Obserwuj w Google News

Monika Richardson ostro o związku z Zamachowskim. Nie doceniał jej. Dlatego odeszła

3 min. czytania
11.10.2022 08:26
Zareaguj Reakcja

Monika Richardson zdradza powody odejścia od Zbigniewa Zamachowskiego. Mimo, że ich dziesięcioletni związek rozpadł się już rok temu, formalnie wciąż są małżeństwem. Teraz gwiazda zdradza, dlaczego musiała powiedzieć dość.

Monika Richardson i Zbigniew Zamachowski
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/East News

Monika Richardson i Zbigniew Zamachowski w związek małżeński weszli 3 maja 2014 roku, z marszu stając się jedną z ulubionych par polskiego showbiznessu. Wreszcie odnaleźli prawdziwe szczęście, po dwóch nieudanych małżeństwach każdego z nich. Sielanka trwała przez 10 lat. W lutym 2021 oficjalnie od siebie odeszli, choć formalnie wciąż pozostają w związku małżeńskim. Richardson obecnie mówi o Zamachowskim jako o „wkrótce byłym mężu” i zdradza, że miarka się przebrała. Tę złość trzymała w sobie przez lata.

Redakcja poleca

Monika Richardson o powodach rozpadu związku z Zamachowskim

Jak podaje Super Express, w niedawnym programie „Gwiazdozbiór Jaruzelskiej”, Monika Richardson opowiedziała o „gorzkiej pigułce”, którą musiała przełykać przez lata. Aż w końcu uznała, że to dla niej niezdrowe. Zapytana przez prowadzącą o tę sytuację, Richardson zdradziła, że nie czuła wsparcia ze strony partnera, gdy musiała tłumaczyć się z ich wspólnej decyzji o byciu razem. Wspomina, że tylko ona otrzymywała pytania ze strony mediów, a także osób ze swoich najbliższych kręgów, jak to jest być osobą, która „rozbija czyjąś rodzinę”. Mowa tutaj o początkach relacji pary, gdy Zbigniew Zamachowski był mężem innej kobiety. Teraz okazuje się, że Richardson ma żal do byłego partnera, że nigdy nie wypowiedział się w imieniu ich relacji, nie bronił swojego wyboru.

„Od początku do końca milczał” – zdradza Richardson, podkreślając, że przecież to była ich wspólna decyzja i to partner ponosi część odpowiedzialności za ich wspólne życie, więc powinien bronić ją przed atakami z zewnątrz.

Monika Richardson wspomina, że czuła się osamotniona w tej sytuacji, gdy została wykreowana na kogoś, kto „niszczy cudzą rodzinę”. Teraz jednak spogląda na te wydarzenia z innej perspektywy.

„Czasami trzeba umieć zrobić krok do tyłu. Zamilknąć. I zobaczyć jak się wypadki rozwiną” – zdradziła podczas rozmowy.

Doszła do takich wniosków po tym, jak przyjmowała ciosy za to, że weszła w relację z Zamachowskim, w czasie, gdy on nie tylko nie musiał się przed nikim tłumaczyć, co jeszcze nie decydował się wypowiadać w ich wspólnym imieniu, by pokazać, że to jego świadomy wybór. 

Być może było mi potrzebne to doświadczenie ataku kobiet. Bo tu chodzi również o kobiety z bardzo bliskiego kręgu – o byłą żonę mojego wkrótce byłego męża i jej dzieci. Być może potrzebowałam tę gorzką pigułkę połknąć, żeby przestać zabiegać o sympatię. Mówiłam ci: ja lubię być lubiana, a najlepiej kochana. (…)Myślałam też, że jak wystąpię z tym mieczem jak Joanna d’Arc, to przecież on mnie będzie bardziej kochał. A on nie tylko nie docenił, to jeszcze dostałam bęcki od jego rodziny” – wspomina z goryczą.

Monika Richardson o nowym związku 

Monika Richardson od jakiegoś czasu jest w związku z biznesmenem Konradem Wojterkowskim. W rozmowie z Moniką Jaruzelską nie mogła się nachwalić partnera, który walczy o ich związek, mówiąc wprost o  ich relacji.

„Kilka razy się zdarzało, że Konrad się wypowiadał w naszym imieniu, co mi się wydawało jak najbardziej fair. Najpierw powiedział, że jesteśmy razem, co było bardzo fajne“ – zdradziła Richardson w programie.
Sonda Radia ZET

Czytaj także: „Ania“ hitem polskie box office. Dokument o Annie Przybylskiej zarobił w weekend 2,5 mln złotych

RadioZET.pl/SE.pl 

Niech to usłyszą
12 Zobacz galerię
fot. Radio ZET
####default####