Robert Morse nie żyje. Gwiazdor serialu "Mad Men" zmarł w wieku 90 lat
Robert Morse nie żyje. W wieku 90 lat zmarł wielokrotnie nagradzany amerykański aktor, który podbił serca widzów między innymi w popularnym serialu "Mad Men". Był także wielką gwiazdą Broadwayu.
Robert Morse nie żyje. Gwiazdor "Mad Men" zmarł w wieku 90 lat
Robert Morse nie żyje - ta informacja była strasznym ciosem nie tylko dla bliskich artysty, ale także całego światowego środowiska filmowego. W wieku 90 lat zmarł popularny i ceniony aktor i piosenkarz, znany z wielu produkcji telewizyjnych i kinowych, a także desek teatrów. Na ekranie po raz pierwszy pojawił się w 1956 roku w nominowanym do Oscara dramacie wojennym "The Proud and Profane", mogliśmy oglądać go w takich produkcjach jak "Poradnik żonatego mężczyzny", "Dzikie palmy", "Kardynał" czy "Hunk".
Wielbiciele seriali mieli okazję oglądać Morse'a między innymi w "Alfred Hitchcock Presents", "That's life" i "American Crime Story: The People of O.J. Simpson", jednak największą popularność przyniosła mu doskonała kreacja Bertrama Coopera w nagrodzonym pięcioma statuetkami Złotego Globu serialu "Mad Men". Sam gwiazdor za rolę był pięciokrotnie nominowany do nagrody Emmy.
Gwiazdy filmu i kina, które odeszły w 2021 roku [ZDJĘCIA]
Robert Morse nie żyje. Amerykański aktor miał 90 lat
Informacja o śmierci Roberta Morse'a pojawiła się w mediach społecznościowych, za pośrednictwem Twittera przekazał ją Larry Karaszewski, scenarzysta i producent filmowy.
- Mój dobry kumpel Bobby Morse odszedł w wieku 90 lat. Ogromny talent i piękny duch. Wysyłam dużo miłości synowi Charliemu i córce Allyn. Przez lata świetnie się bawiliśmy spędzając czas z Bobbym - czytamy.
Morse'a uwielbiano nie tylko za dokonania filmowe i serialowe. Był ceniony na Broadwayu, a popis tanecznych umiejętności zaprezentował w jednym z odcinków "Mad Men", w którym zatańczył i zaśpiewał piosenkę "The Best Things in Life are free".