„Niech to usłyszą”. Czy syn Budzikowskich przeżył atak?
Choć nadal nie wiadomo, jaki jest związek między porwaniem Maggie a morderstwem sprzed trzydziestu lat, to na jaw wychodzą kolejne fakty w sprawie zbrodni z przeszłości. Edyta i Artur docierają do sąsiadki Budzikowskich, która mówi im o synu pary. Okazuje się, że ciała chłopaka nigdy nie znaleziono…
Wycieczka do Jury Mazowieckiej, w której żyli i zginęli Budzikowscy, przyniosła więcej znaków zapytania, niż odpowiedzi. Strzał, który tak wystraszył Edytę (Karolinę Gorczycę) i Artura (Mateusza Damięckiego) był na szczęście jedynie próbą wystraszenia ich z posesji. Starsza dama ze strzelbą starała się pilnować posesji, ale nie tylko nie była groźna, ale nawet okazała się prawdziwą skarbnicą wiedzy. Kobieta potwierdziła, że Budzikowscy nie byli lubiani w okolicy, bo wciąż przyjeżdżały do nich „szemrane typy” i wszyscy wiedzieli, że małżeństwo uczestniczy w jakiś nielegalnych interesach. Rewelacją okazała się jednak informacja, że Budzikowscy mieli syna, którego ciała nigdy nie znaleziono. Czy uciekając przed mordercą, utopił się w jeziorze? A może przeżył atak i dzisiaj, już jako dorosły człowiek, szuka zemsty?