Testament Leonarda Cohena sfałszowany? Dzieci artysty walczą o ponad 40 milionów dolarów
Testament Leonarda Cohena został sfałszowany? Dzieci zmarłego artysty walczą z jego prawnikiem o kolosalny spadek, chodzi o niemal 50 milionów dolarów. Przedstawiciel Cohena zdaniem jego potomków podmienił jedną ze stron dokumentu.
Leonard Cohen zmarł 7 listopada 2016 roku w wieku 82 lat. Od śmierci jednego z największych gwiazdorów światowej piosenki, wybitnego poety i muzyka minęło już sześć lat, nadal jednak toczy się batalia o spadek po zmarłym. Cohen zostawił po sobie prawdziwą fortunę, jego majątek wyceniany jest na około 48 milionów dolarów. O spadek walczy dwoje dzieci artysty, 48-letnia córka Lorca i 50-letni syn Adam. Oboje oskarżają prawnika Roberta Kory'ego o sfałszowanie testamentu, według którego ma być jednym ze spadkobierców.
Leonard Cohen zostawił miliony prawnikowi? Dzieci artysty oskarżają Roberta Kory'ego o sfałszowanie testamentu
Dzieci Leonarda Cohena twierdzą, że w testamencie muzyk zapisał swój majątek im oraz Anjani Thomas, swojej byłej kochance oraz byłej żonie swojego prawnika. Zdaniem Lorci i Adama Robert Kory miał podmienić jedną ze stron dokumentu tak, by pojawiło się w nim jego imię i nazwisko. W ten sposób miałby stać się jednym ze spadkobierców.
- Jedyną prawdziwą wersją testamentu jest ta, w której Fundusz trafia w ręce Adama, Lorci i Anjani Thomas - cytuje treść pozwu złożonego przez dzieci Cohena "New York Post".
Innego zdania jest jeden z prawników Cohena, który ma twierdzić, że artysta przed śmiercią bał się, że jego syn i córka nie poradzą sobie z jego majątkiem.
- Inny prawnik Leonarda Cohena twierdzi natomiast, że muzyk polecił zmienienie jego testamentu, bo bał się, że jego dzieci nie mają najlepszej relacji, by móc razem, samodzielnie, zarządzać majątkiem. Zmiana ta miała pozostać tajemnicą - czytamy w serwisie Gwiazdy Wirtualna Polska.
Adam i Lorca twierdzą także, że Kory zarabia na dorobku Cohena, między innymi wystawie poświęconej jego twórczości, ich samych odcinając od tego typu przedsięwzięć. Szkoda, że śmierć wielkiego artysty wspominana jest obecnie w kontekście sądowej afery.