Poważny wypadek gwiazdora disco polo. Pilnie trafił do szpitala
Gwiazdor disco polo miał poważny wypadek. Valdi, a właściwie Waldemar Kubiak, mógł nawet zginąć. Artysta od lat mieszka w USA, a w związku z leczeniem otrzymał rachunek na naprawdę zawrotną kwotę.
Valdi to artysta disco, który już od wielu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. Karierę rozpoczynał jeszcze w Polsce, a przeprowadzka stała się „powerem” do rozwijania swojego talentu. W 2021 roku o Valdim znów zaczęło być głośno za sprawą przeboju „Białe to białe”, krótko później hitem stał się utwór „Gdzie jest mój kesz”. W ostatnim czasie artysta mocno ograniczył swoją aktywność w social mediach. Został poważnie poszkodowany w wypadku.
Zobacz także: Poważny wypadek gwiazdora disco polo. Trafił na SOR z urwanym palcem
Valdi miał wypadek. Rachunek za leczenie szokuje
Jak podaje portal „disco-polo.info” Valdi trzy miesiące temu został poszkodowanym w wypadku. Gdy jechał autem, drugi samochód wyjeżdżający z podporządkowanej drogi nie ustąpił pierwszeństwa. Wypadek wyglądał dość groźnie – pojazd gwiazdy disco polo obrócił się kilka razy i uderzył w inne auta.
Konieczna była hospitalizacja. Jak podaje serwis, Waldemar Kubiak miał m.in. wybity bark, a w nogę włożono mu druty. W szpitalu spędził tydzień, a rachunek za wszystkie usługi wyniósł zawrotne ponad 400 tys. dolarów, czyli ponad 1,5 mln zł.
Całe szczęście Valdi nie będzie musiał za nic płacić – finanse gwiazdora nie stopią się w zawrotnym tempie, ponieważ był ubezpieczony. Artysta już zdążył wrócić do siebie i czuje się dobrze.
Valdi wcale nie ma zamiaru spocząć na laurach. Już niedługo uraczy fanów kolejnym hitem. „Disco-polo.info” informuje, że nowa piosenka ma być gotowa już w kwietniu. Całe szczęście, że gwieździe nic się nie stało i może bez przeszkód kontynuować swoją pasję.
RadioZET.pl/Disco-polo.info
Gwiazdy, które nagle zniknęły z TV. Co się z nimi dzieje? [GALERIA]