Znany influencer zaskoczył w TVP. Opowiadał o swoim chłopaku w programie na żywo. "Tęczowa rozmowa"
Mateusz Ledwig to znany polski influencer, którego profil na Instagramie śledzi ponad 50 tys. osób. Ostatnio twórca popularnych memów skorzystał z zaproszenia TVP i wziął udział w programie "Dzikie budziki". Podczas wydania na żywo postanowił wyjść z przekazem na temat środowiska LGBT.
Mateusz Ledwig zdobył popularność w internecie jako influencer i twórca zabawnych memów. Od kilku lat prowadzi w mediach społecznościowych stronę "Rubens był z Bytomia", którą śledzi ponad 50 tys. osób. Ledwig wykorzystuje obrazy Petera Paula Rubensa i gwarę śląską, aby stworzyć grafiki, które rozśmieszą jego fanów i podbiją internet. Pochodzący z Piekar Śląskich influencer wydał także książkę - nietypowy słownik zwrotów polsko-śląskich.
Ostatnio Mateusz Ledwig pochwalił się na Instagramie całkiem innym osiągnięciem. Influencer został zaproszony do programu "Dzikie Budziki" w TVP3 Katowice. Program nadawany jest na żywo od poniedziałku do piątku w godzinach porannych. Ledwig przyszedł do studia, aby porozmawiać o wydanej przez niego książce "Godej". W pewnym momencie odniósł się do swojego związku.
Zobacz także: Artur Orzech mocno skomentował swoje rozstanie z TVP. Wpis szybko usunął
Mateusz Ledwig poruszył temat LGBT w programie TVP
W książce "Godej" Mateusz Ledwig przedstawia zwroty, które mają ułatwić czytelnikowi rozmowy w gwarze śląskiej. "W tej książeczce wszystkie słowa odnoszą się do relacji w związku, tej trudnej, obecnej, albo zakończonej, z ... EX" - opisał ją autor. Nic dziwnego, że w trakcie programu "Dzikie Budziki" autor odniósł się także do własnych relacji i związków. Mateusz Ledwig przyznał, że jest obecnie w związku z mężczyzną. Mówił także o swoich doświadczeniach z poprzednimi chłopakami.
Wiele osób ze środowiska LGBT oraz niezgadzających się z poglądami Telewizji Polskiej odmawia występów w programach stacji. Mateusz Ledwig w krótkim wpisie na Instagramie przyznał jednak, że zrobił to specjalnie, aby wyjść z przekazem do odbiorców. Dzięki temu, że program nadawany był na żywo, jego wypowiedzi nie zostały wycięte ani ocenzurowane.
- A teraz z grubej rury na dzień dobry. Uważam, że warto chodzić do TVP, szczególnie na programy live, kiedy nikt Cię nie zdejmie z anteny, bo sukcesem jest to, żeby wbić się spontanicznie z przekazem LGBT do odbiorców, którzy totalnie się tego nie spodziewają i może jeszcze nie rozumieją. Moja dzisiejsza rozmowa w katowickiej TVP. Prawdziwa, prawilna i tęczowa. Po to się chodzi do TVP - napisał pod opublikowanym fragmentem nagrania.
Myślicie, że jego przekaz przekona osoby wrogo nastawione do LGBT?