Woody Allen odpiera zarzuty o molestowanie adoptowanej córki: "Oskarżenia są niedorzeczne"
Woody Allen postanowił odeprzeć zarzuty o molestowanie adoptowanej córki Dylan. W programie "CBS Sunday Morning" reżyser odniósł się do głośnej sprawy z przeszłości, którą widzowie mogli prześledzić w serialu dokumentalnym HBO "Allen kontra Farrow". Co ciekawe, rozmowa odbyła się w czerwcu 2020 roku, jednak upubliczniona została dopiero po premierze produkcji.
Woody Allen w rozmowie CBS "CBS Sunday Morning" odniósł się do zarzutów, jakoby w przeszłości molestował kilkuletnią córkę Dylan. Mimo że rozmowa została zarejestrowana w czerwcu 2020 roku, upubliczniono ją dopiero po premierze serialu dokumentalnego "Allen kontra Farrow", w którym przedstawiona została sprawa m.in. rzekomego molestowania kilkuletniej córki Dylan przez Woody'ego Allena.
Woody Allen odpiera zarzuty o molestowanie adoptowanej córki: "Oskarżenia są niedorzeczne"
"Oskarżenia są niedorzeczne, a plama i tak pozostała. Nic, co kiedykolwiek zrobiłem z Dylan w moim życiu, nie mogło być tak źle zinterpretowane" - powiedział Allen w wywiadzie.
W rozmowie padło też pytanie o wieloletni związek z Mią Farrow.
"Nigdy nie mieszkałem z Mią, nigdy nie spałem w domu Mii przez te wszystkie lata, kiedy się spotykaliśmy. Mieliśmy związek, ale nigdy nie miał to być związek małżeński" - podkreślił reżyser.
Woody zasugerował też, że Dylan została nakłoniona przez matkę do kłamstw.
"Dylan była dobrym dzieckiem. Myślę, że ona tak myśli. Nie wierzę, że ona to wymyśliła. Ona nie kłamie. Wierzę, że ona w to wierzy"- powiedział Allen.
Reżyser zdradził też, co myśli na temat aktorów, którzy grali w jego filmach, jednak po tym, gdy wyszła na jaw sprawdza z rzekomym molestowaniem Dylan, odwrócili się od niego.
"Mają dobre intencje, ale są niemądrzy. Wszystko, co robią, jest prześladowaniem całkowicie niewinnej osoby i pozwalaniem na to kłamstwo" - powiedział 85-letni reżyser.