Sylwia Lipka o opiece po zakażeniu COVID: "Nie dziwię się, że koronawirus się nie zatrzymuje"
Sylwia Lipka kilka dni temu poinformowała o tym, że ma koronawirusa. Blogerka i youtuberka była uczestniczką "Tańca z gwiazdami" i regularnie poddawana była testom wykrywającym obecność wirusa. Kiedy jej wynik okazał się dodatni, musiała pożegnać się z programem. Teraz, przebywając w odosobnieniu, z przerażeniem komentuje opiekę nad osobami zakażonymi.
Sylwia Lipka to kolejna uczestniczka " Tańca z gwiazdami", która została wykluczona z programu przez zakażenie koronawirusem. O pozytywnym wyniku swojego testu poinformowała w mediach społecznościowych. Standardowo test był powtarzany i każda próba dawała jednoznaczną odpowiedź.
Teraz blogerka i youtuberka przebywa w izolacji, ale chyba nie narzeka na nudę. Ma czas na to, by zajmować się m.in. muzyką. Ujawniła nawet, że już w piątek zaprezentuje fanom nowy materiał. Na zorganizowanej na Instagramie serii pytań i odpowiedzi zdradziła również to, jak jej izolacja wygląda w praktyce. Lipka zauważa, że kontrola osób z koronawirusem jest bardzo mierna.
Zobacz także: Koronawirus w "Tańcu z gwiazdami": jedna para nie zatańczy. Polsat wydał oświadczenie
Sylwia Lipka komentuje sytuację z koronawirusem
Jak zdradza blogerka, choć koronawirusa wykryto u niej już prawie tydzień temu i od tego momentu jest w izolacji, to jednak dotąd nikt nie skontrolował czy rzeczywiście przebywa w domu.
"Od 6 dni siedzę na kwarantannie z koronawirusem, a nawet nikt mnie nie sprawdzał - napisała Sylwia. Aplikacja z lokalizacją też nie działa i ogólnie jeśli tak to przebiega w całym kraju, to się nie dziwię, że się nie zatrzymuje, bo sądzę, że nie każdy jest taki grzeczny jak ja i trzyma kwarantannę sam z siebie" - napisała.
Jak dodaje w komentarzach, czuje się dobrze. Wygląda więc na to, że choroba przebiega bardzo łagodnie. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
RadioZET.pl/AS