Sanatorium miłości: Wiesław o emeryturze: "Jak mi ZUS przysłał, to myślałem, że to za dużo"
"Sanatorium miłości" to program uwielbiany przez widzów. Niedawno ruszyła 3. edycja show, w której seniorzy pod okiem kamer szukają miłości i przyjaźni. Ostatnio jeden z uczestników - Wiesław zaskoczył pozostałych bohaterów nie lada wyznaniem dotyczącym wysokości emerytury.
"Sanatorium miłości" doczekało się już trzech edycji. W tej transzy również nie brakuje barwnych uczestników, którzy zaskakują niecodziennymi wyznaniami. Z pewnością do takich osób należy Wiesław. Uczestnik wyznaniem o wysokiej emeryturze zaskoczył Halinę. W trakcie "speed datingu" opowiedział Halinie o jakości swojego życia.
Zobacz też: Sanatorium miłości: Wypowiedź Edwarda oburzyła widzów. Komentował wygląd pań
Sanatorium miłości: Wiesław o emeryturze: "Jak mi ZUS przysłał, to myślałem, że to za dużo"
"Jestem na emeryturze dobrej, a niby w Polsce nie da się dobrze żyć na emeryturze, a nic takiego nie robiłem. Jak mi ZUS przysłał, to myślałem, że to za dużo, że to nie dla mnie" - mówił Wiesław.
Halina była dość zaskoczona słowami kolegi. Jak się okazuje, Wiesław nie może narzekać na jakość swojego życia. Przed kamerami zdradził, że zawsze piastował wysokie stanowiska.
"Tak to jakoś się w moim życiu się układało, że zawsze miałem stanowiska samodzielne albo byłem szefem. Do czasu przejścia na emeryturę trzy tygodnie pracowałem, a tydzień odpoczywałem. Teraz się to zmieniło i jest na odwrót. Ta praca jest bardzo dobrze opłacana" - podkreślał.
Wiesław sam siebie nazywa biznesmenem. Skończył prawo, informatykę i technologię drewna. Wciąż jest aktywny zawodowo. Uwielbia sport: gra w tenisa, prowadzi obozy tenisowe, jeździ na nartach i rowerze. Dba o siebie i o aktywność fizyczną. W młodości grał w piłkę ręczną. Jednak po studiach skoncentrował się na karierze zawodowej.
RadioZet.pl