Radosław Pazura też się zaszczepił. Komentuje aferę: "Nie mam poczucia, że kogoś wyparłem z kolejki"
Radosław Pazura przyznał, że też się zaszczepił na koronawirusa. Aktor postanowił skomentować skandal ze szczepionkami. Jak stwierdził, "nie ma poczucia, że kogoś wyparł z kolejki".
Radosław Pazura ujawnił, że i on znalazł się w gronie zaszczepionych aktorów. Wokół sprawy, która rozpoczęła się deklaracją Krystyny Jandy, cały czas nie milkną komentarze. Z jednej strony zarzuca się aktorom, że skorzystali ze szczepień w czasie, kiedy wiele osób z tzw. grupy zero, czyli tych, które miały zostać zaszczepione w pierwszej kolejności, jeszcze nie doczekało się szczepienia, a z drugiej strony pojawiają się głosy, że cała sprawa jest celowo rozdmuchana, żeby "przykryć" zaniedbania organizacyjne, związane z dystrybucją szczepionek. Jeszcze inne doniesienia mogą sugerować, że w całej sprawie chodzi po prostu o nieudaną, organizowaną na szybko akcję promocyjną, która artystom "wyszła bokiem" lub mówiąc inaczej - jak stwierdził Wiktor Zborowski - sprawiła, że "wpadli jak śliwka w g***o".
Zobacz także: Robert Makłowicz komentuje aferę szczepionkową. "Cała ta sprawa jest irracjonalna"
W poniedziałek 4 stycznia poinformowano, że w gronie zaszczepionych artystów znaleźli się m.in. Magda Umer, Michał Bajor, Wiktor Zborowski czy Krzysztof Materna. Teraz do tej grupy dołączył również Radosław Pazura, który również dostał zaproszenie od fundacji Krystyny Jandy. Jak stwierdził brat Cezarego Pazury (ten drugi, dla odmiany, nie poddał się szczepieniu i jak każdy obywatel czeka na swoją kolej), nie czuje, by fakt, że poddał się szczepieniu, sprawił, że ktoś inny został wyparty z kolejki.
Radosław Pazura komentuje aferę szczepionkową. "Nie żałuję"
Jak poinformował Polsat News, Radosław Pazura przyjął szczepionkę na COVID-19 w Szpitalu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego poza kolejnością i, jak stwierdził, dla niego sprawa była od początku jasna.
"Dla mnie sprawa była oczywista i jasna. Dostałem zaproszenie tak, jak wiele w swoim życiu dostałem zaproszeń związanych z akcjami charytatywnymi i z różnymi przedsięwzięciami, które niosą ze sobą jakąś wartość i mają pomóc w słusznej sprawie" - cytuje Polsat News.
Jak stwierdził Radosław Pazura, nie czuje, że kogoś "wypchnął" z kolejki, bo był poinformowany, że nikt na tym nie ucierpi, a on ma być w tej akcji promocyjnej wiarygodny, by miało to sens.
"Nie mam poczucia, że kogokolwiek wyparłem z kolejki, wręcz przeciwnie. Raczej się czułem wybranym do tego, żeby dobrze móc promować całą akcję szczepień, żeby to było wiarygodne i żeby miało to sens. Oczywiście, że nie żałuję i jestem wręcz zdumiony tym, co się wydarzyło. Tym, że moja otwartość, że chciałem promować te szczepienia, wywołała taką burzę. To tak jakby wejść do sklepu, kupić telewizor, mieć paragon na to, a później okazuje się, że telewizor jest kradziony. Ja paragon mam w ręku" - wyjaśnił aktor
Warto dodać, że Cezary Pazura, który jest twarzą akcji "Szczepimy się", o tym, że jego brat jest zaszczepiony, dowiedział się z mediów.
RadioZET.pl/PolsatNews/AS