Paweł Tomaszewski wspomina przemoc w szkole teatralnej. Mówi o nadużyciach seksualnych
Paweł Tomaszewski zabrał głos w sprawie przemocy, jakiej doświadczył podczas nauki w szkole teatralnej. To kolejny aktor, który postanowił otwarcie opowiedzieć o swoich doświadczeniach. Tomaszewski oskarżył o mobbing znanego twórcę.
Paweł Tomaszewski to aktor znany z takich produkcji, jak "Środa, czwartek rano", "Ojciec Mateusz", "Miasto 44" czy "Sztuka kochania". W latach 2010-2012 wcielał się w postać boya hotelowego Jakuba Gwiazdy w serialu " Hotel 52". Tomaszewski uczył się aktorskiego fachu na Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. Teraz 37-latek postanowił podzielić się przykrymi osobistymi doświadczeniami z tego okresu. Zmotywował go do tego list otwarty młodej aktorki Anny Paligi, która otwarcie opowiedziała o nadużyciach na łódzkiej filmówce.
- List Pani Anny Paligi z łódzkiej filmówki zmroził mnie. Szczególnie fragment dotyczący pracy z pedagogiem Grzegorzem Wiśniewskim. Niestety sprawa tego Pana dotyczy również mnie. Czuję się w obowiązku podzielenia się nią na forum. Nie jest to dla mnie łatwe. Ale w dzisiejszej sytuacji uważam za konieczne. W 2005 roku przez trzy miesiące jako student PWST w Krakowie brałem udział w przygotowaniu przedstawienia pt. "Plastelina" w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Przez trzy miesiące byłem uczestnikiem obłędu tego człowieka. Byłem uczestnikiem jego manipulacji, zastraszania, znęcania się, zamęczania, dręczenia, nagabywania, wykorzystywania, nadużyć na każdej płaszczyźnie nie wykluczając sfery seksualnej. Byłem świadkiem i uczestnikiem przemocy oraz patologii - zaczął swój wpis na Facebooku Paweł Tomaszewski.
Zobacz także: Eliza Rycembel o szokujących praktykach w szkole teatralnej. "Profesor wkładał rękę pod bluzkę"
Paweł Tomaszewski o mobbingu w szkole teatralnej
Paweł Tomaszewski podkreślił, jak wyniszczający był czas studiów dla jego zdrowia psychicznego. Aktor mówi o przemocy i tzw. łamaniu młodych aktorów. Wyznanie Tomaszewskiego mrozi krew, mowa m.in. o braku prywatności, skrajnym wyczerpaniu, a nawet myślach samobójczych.
- Tam nauczyłem się, że jak nie zedrzesz sobie gardła, to znaczy, że nie dałeś z siebie niczego, tam nauczyłem się, że jak nie masz zdartych kolan, to znaczy, że źle grałeś ofiarę w scenie gwałtu, tam nauczyłem się, że jak nie wylądujesz w szpitalu w wyniku skrajnego przemęczenia, to znaczy, że nie zaangażowałeś się wystarczająco w projekt, [...] tam nauczyłem się, że umowy nie obowiązują, że nie masz prawa wyboru, nie nie masz prawa do prywatności, intymności, decydowania o swoim ciele, fryzurze itd. Tam nauczyłem się, że po próbie trzeba się najebać, jechać taksówką do pobliskiego hotelu i rżnąć, wciągać kreskę i rozbijać kufle w barze. Tam nauczyłem się, co znaczy bezsenność i tam nauczyłem się, czym są myśli samobójcze i jak należy je zagłuszyć, nakryć innymi doznaniami. Tam usłyszałem znamienne dla sprawców przemocy i wykorzystania: "tylko nikomu nie mów" - wyznaje aktor.
Paweł Tomaszewski żałuje, że tak długo zajęło mu otworzenie się i wyznanie prawdy. Na koniec aktor bezpośrednio zwrócił się do znanego reżysera. 37-latek nie planuje zostawić tego tematu i zapowiada pozew przeciwko byłemu nauczycielowi.
- Oskarżam pana panie Wiśniewski. O przemoc, znęcanie się, wykorzystanie i nadużycia w pracy. Proszę spodziewać się listu z prokuratury. Osoby mające podobne doświadczenia z psychopatycznym twórcą proszę o kontakt.