Obserwuj w Google News

Nie żyje uczestnik teleturnieju "Jeden z dziesięciu". Siostra nie wierzy w jego samobójstwo

2 min. czytania
29.03.2021 11:48
Zareaguj Reakcja

Zbigniew Opioła nie żyje. Uczestnik teleturniejów TVP, takich jak "Jeden z dziesięciu" oraz "Va Banque" był poszukiwany od wtorku 23 marca. Po dwóch dniach policja wyłowiła jego ciało ze zbiornika wodnego koło Jaworzna. Choć prokuratura nie wyklucza samobójstwa, siostra zmarłego nie wierzy, że mógł to zrobić.

Jeden z dziesięciu
fot. Screen TVP Jeden z dziesięciu

Zbigniew Opioła był jednym ze stałych bywalców teleturniejów Telewizji Polskiej. Mężczyzna zabłysnął swoją wiedzą w takich programach jak "Va Banque" czy "Jeden z dziesięciu". Niedawno poinformowano o poszukiwaniach uczestnika, z którym ostatni kontakt koledzy z pracy mieli w poniedziałek 22 marca. Niestety, po dwóch dniach poszukiwań okazało się, że mężczyzna nie żyje. Jego ciało znaleziono w zbiorniku wodnym koło Jaworzna, kilkanaście kilometrów od miejsca zamieszkania Opioły, w czwartek 25 marca.

- Rozważamy różne okoliczności, od śmierci samobójczej po zabójstwo - przekazał prokurator rejonowy w Jaworznie Jacek Nowicki. Pan Zbigniew tuż przed zaginięciem wysłał do swojego szefa niepokojącą wiadomość, która brzmiała: "Kończę pracę, nikt mnie więcej nie zobaczy". Poza tym w jego mieszkaniu znaleziono wiele śladów krwi. Mężczyzna zostawił na stole telefony, dokumenty i karty kredytowe.

Zobacz także:  Edward Rakszewski nie żyje. Znany gracz "Jeden z dziesięciu" walczył z COVID-19

Nie żyje Zbigniew Opioła. Uczestnik "Jeden z dziesięciu" popełnił samobójstwo?

Teraz głos w sprawie postanowiła zabrać siostra Zbigniewa Opioły. Kobieta w rozmowie z "Faktem" przyznała, że nie wierzy w samobójstwo brata. Pani Halina podkreśla, że Zbigniew był bardzo religijny i nie zdecydowałby się na taki krok.

- W jaki sposób brat znalazł się kilkanaście kilometrów od miejsca zamieszkania, skąd tyle krwi było w jego mieszkaniu, a na klatce schodowej żadnych śladów? [...] Wszystko na razie układa się w koszmarny i upiorny sen [...] Nie daje mi to spokoju, on nie mógł tego zrobić. Mój brat był taki religijny, do piekła poszedłby, gdyby popełnił samobójstwo. Nie wierzę, że zrobiłby coś sobie… Chciałabym wiedzieć, co się wydarzyło. Poznać prawdę. Proszę ludzi dobrej woli o pomoc, żeby zgłaszali się na policję, jeśli widzieli mojego brata w ostatnich godzinach jego życia… Błagam pomóżcie mi - apeluje kobieta w "Fakcie".

####default####