Monika Zamachowska szczerze o małżeństwie ze Zbigniewem. Niepokojące słowa o rozwodzie
Monika Zamachowska i Zbigniew Zamachowski w maju obchodzić będą siódmą rocznicę swojego ślubu. Mimo niesnasek z byłą żoną aktora, która została porzucona dla prezenterki, jeszcze wtedy Moniki Richardson, zdawało się, że świetnie się w małżeństwie dogadują. Teraz jednak była dziennikarka udzieliła wywiadu, który rzuca na ich związek inne światło.
Monika Zamachowska i Zbigniew Zamachowski swoim ślubem wiele osób wprawili w osłupienie. To dla dziennikarki aktor porzucił żoną, z którą spędził wiele lat, zostawiając przy niej czwórkę dzieci. Rozpad małżeństwa był bardzo głośny, szczególnie że co pewien czas w mediach pojawiały się kolejne doniesienia z kuluarów. Źródłem informacji często była sama Zamachowska, która krytykowała byłą żonę męża, przekonując m.in., że Zbigniew był przez nią traktowany jak niepotrzebny mebel.
Zobacz także: Monika Zamachowska o swoich zarobkach: "Zarabiam więcej, niż przez ostatnie 10 lat w TVP"
Monika Zamachowska szczerze o trudach małżeństwa
To, jak dziennikarka odnosiła się do byłej żony Zamachowskiego, sprawiło, że przez długi czas nie cieszyła się wśród internautów dobrą opinią. Zła prasa wpływała też na relację z mężem. Już wtedy aktor tłumaczył, że temperament Moniki sprawia, że szybko mówi słowa, które potem krążą w mediach przez dłuższy czas. "Prowadzimy mały prywatny spór - ja żeby ograniczyć jej obecność w mediach tabloidowych, a ona, by wyjaśnić, jak jest naprawdę" - powiedział Zamachowski.
Zdawało się, że w małżeństwie mimo wszystko układa się świetnie. Jednak niedawne wypowiedzi byłej prezenterki rzucają na ich związek nieco inne światło. Obydwoje mają za sobą dwa nieudane małżeństwa, z których doczekali się dzieci. Doświadczenia nie zawsze pozytywnie rzutują na kolejne relacje. Jak ujawniła Zamachowska w wywiadzie dla "Twojego Imperium", ich małżeństwo wymagało od nich wiele pracy i poświęcenia. Czytając słowa byłej prezenterki, można rozważać, w jakiej kondycji jest jej małżeństwo.
Zamachowska zauważyła, że teraz już wie, że to nie o małżeństwo chodzi w związku, a o dobrą komunikację i szacunek. Jak przyznała, i ona, i jej mąż liczyli się z tym, że ich małżeństwo obarczone jest ryzykiem ze względu na wcześniejsze doświadczenia. Liczą się nawet z rozwodem.
"Od początku wiedzieliśmy, że nasz związek jest obarczony wysokim ryzykiem. I dla mnie, i dla Zbyszka jest to już trzecie małżeństwo, oboje doskonale więc wiemy, że wszystko może się skończyć. Nie mamy wspólnych dzieci, które mogą być mocnym spoiwem rodziny, choć nie muszą" - stwierdziła.
Czy te słowa mogą oznaczać, że Zamachowska pierwszy raz przemyca do mediów informacje o kryzysie w małżeństwie? Na pewno wkrótce się o tym przekonamy.
RadioZET.pl/AS