Obserwuj w Google News

Rozenek i Majdan pierwszy raz tak szczerze o niepowodzeniach podczas in vitro. "Czujesz bezsilność"

3 min. czytania
19.05.2021 14:49
Zareaguj Reakcja

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan przez długi czas walczyli o to, by mieć wspólne potomstwo, co udało się dzięki in vitro. Dzieci Rozenek z jej pierwszego małżeństwa także pojawiły się dzięki tej metodzie, dlatego celebrytka dobrze rozumiała, jak niełatwy może być to proces. Mimo tej wiedzy, zarówno dla niej, jak i jej męża, oczekiwanie i cała terapia były bardzo trudne. Teraz po raz pierwszy tak szczerze para opowiedziała o niepowodzeniach podczas terapii.

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan
fot. VIPHOTO/East News

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan od początku nie ukrywali tego, że starają się o dziecko i postanowili skorzystać z szans, jakie daje metoda in vitro. Dla Rozenek cały proces był dobrze znany, bo dzięki niemu wcześniej urodzili się jej dwaj synowie z pierwszego małżeństwa. Mimo to walka o trzecie dziecko nie była łatwa.

Perfekcyjna i jej mąż otwarcie przyznali, iż kilka prób in vitro zakończyło się dla nich niepowodzeniem. Wcześniej jednak, na krótko po urodzeniu się Henia, nie chcieli zbyt głęboko poruszać tego trudnego dla nich tematu. Teraz, w wywiadzie dla magazynu "Viva", pierwszy raz tak szczerze opowiedzieli o tym, jak się czuli, doświadczając kolejnych niepowodzeń terapii.

Zobacz także: Rozenek podbiła sieć wypowiedzią o komunikacji miejskiej. "Jej oderwanie od rzeczywistości poraża" 

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan o niepowodzeniach podczas in vitro

W wywiadzie dla "Vivy" Majdanowie mówią o tym, jak wygląda ich życie po pojawieniu się na świecie synka Henia i co się zmieniło. "Perfekcyjna" opowiedziała o tym, jakim ojcem jest Radek. Nie zabrakło jednak także tematu samego in vitro. Para ujawniła, jak trudny był to dla nich moment. Jak wyznała Rozenek, o dziecko starali się trzy lata, które wypełnione były oczekiwaniem i hormonami.

"O Henia staraliśmy się trzy lata. Nie wyobrażasz sobie, co to znaczy, jak strasznie dłuży się wtedy czas. Włożyliśmy w to mnóstwo wysiłku, całe serce. Cud boski, że ja nie świecę w ciemności po tej ilości różnych koktajli hormonalnych, jakie dostawałam" - powiedziała Rozenek.

O tym, jak było trudno, wypowiedział się także Radosław Majdan. Przyznał, że doskonale rozumiał, jak wielkiego poświęcenia cały proces wymagał od jego żony. Dla niego trudne były te momenty, kiedy wiedział, że w chwilach niepowodzenia nie może iść wyżalić się żonie.

"Patrząc, ile Małgosia musi przyjąć zastrzyków, widziałem skalę jej poświęcenia. To jest naprawdę ciężka walka. Nie udało się raz, drugi, potem zarodek się zagnieździł, ale obumarł… Widziałem, ile ją to kosztuje, i nic nie mogłem zrobić. Czujesz bezsilność, a emocje chowasz w sobie, bo to nie jest moment, żeby wyżalić się żonie. Ze swoim lękiem i niepewnością zostajesz sam. Nie pójdziesz do kumpli, żeby pogadać o tym przy piwie. Takimi przeżyciami się nie dzielisz. Kiedy dowiedzieliśmy się, że Małgosia jest w ciąży, baliśmy się cieszyć. Nikomu nie powiedzieliśmy" - ujawnił

Redakcja poleca

Na szczęście Henryk jest już na świecie cały i zdrowy, a Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan spełniają się w roli rodziców maluszka. "Perfekcyjna" przyznała, że Henio przedłużył im młodość. "Stasiek za chwilę wyjdzie z domu, Tadek wyjdzie z domu cztery lata po nim. A Henia przez kolejne 15 lat będziemy mogli wozić do przedszkola, do szkoły, na dodatkowe zajęcia czy zawody sportowe. I to jest przyjemna perspektywa" - powiedziała.

Sonda Radia ZET
####default####