Obserwuj w Google News

Lewandowska promuje kupowanie potraw na Wigilię. "Nie rozumiesz sytuacji polskiej rodziny"

2 min. czytania
07.12.2020 11:06
Zareaguj Reakcja

Anna Lewandowska zaapelowała w sieci o wsparcie lokalnej gastronomii przez zakup potraw wigilijnych. Jej pomysł spotkał się ciepłym przyjęciem, choć nie zabrakło też gorzkich słów. Znowu zarzucono jej, że żyje w bańce i nie rozumie realnych problemów ludzi.

Anna Lewandowska
fot. FaceToFace/REPORTER/EAST NEWS

Ann Lewandowska ma ostatnio trudny czas. To nie pierwszy już w jej karierze moment, kiedy spotyka się z mocną krytyką. Najpierw podpadła internautom za  brak stanowczej reakcji na trwające w Polsce strajki kobiet. Potem z nieco mieszanymi uczuciami oceniano świąteczny spot reklamowy z jej udziałem, a w międzyczasie skrytykowano jej  wpadkę na TikToku, gdzie pokazała się w swetrze z nieodciętą metką. Ostatnim powodem do negatywnych ocen pod jej adresem była okładka "Elle", na której widać Anię z hasłem, które ostatnio rozbrzmiewa głównie w kontekście walki kobiet o prawo do wyboru.

Ania dzielnie się z tym mierzy i działa zgodnie ze swoimi zamierzeniami. Właśnie opublikowała na Instagrmie post, w którym promuje - nie da się ukryć - bradzo szlachetną i pożyteczną ideę świątecznego wsparcia m.in. dla lokalnych przedsiębiorców.

Zobacz także: Anna Lewandowska wydała oświadczenie: "Nie będę bronić siebie ani okładki "Elle""

Anna Lewandowska zachęca do kupienia dań na wigilijny stół

W swoim wpisie Lewandowska zachęca do kupowania prezentów w małych sklepach, a także do zamówienia dań na wigilijny stół w lokalnej gastronomii. Wspierany przez nią pomysł spotkał się z bardzo pozytywnym odzewem, choć nie brakuje też słów pełnych smutku, ale i goryczy. Znów zarzucono Ani oderwanie od realiów.

"Tegoroczne Święta będą szczególne. Spędzimy je z najbliższymi w naszych domach. Będą spokojniejsze niż zazwyczaj i przepełnione ogromną potrzebą wsparcia tych, których pandemia dotknęła najbardziej. W te święta kierujmy się wyłącznie niesieniem bezinteresownej, autentycznej pomocy" - pisze Lewandowska.

Pod wieloma komentarzami z aprobatą pomysłu, pojawił się m.in. ten:

"Z całym szacunkiem Aniu, ale w naszym kraju mało kogo stać na zamówienie wigilijnych potraw z restauracji. Chyba nie do końca zdajesz sobie sprawę z sytuacji przeciętnej polskiej rodziny." - pisze rozgoryczona internautka. Jej słowa wywołały dłuższą dyskusję.

"Owszem wielu nie stać, ale wielu również stać. W moim otoczeniu co najmniej kilka osób na co dzień zamawia gotowe dania, ja sama od czasu do czasu również" - odpowiedziała inna.

Jednak autorka krytycznej uwagi zauważyła, że ceny świątecznych dań są wysokie, a jeśli już znajdzie się coś tańszego, to zwykle ze stratą na jakości. Co więcej, kupowanie ma się nijak do całego rytuału przygotowań świątecznych, wśród których jest też gotowanie. To ono, zdaniem komentującej, tworzy wyjątkową aurę i sama Lewandowska do niego zachęca.

"Chyba w samym gotowaniu na święta kryje się cała magia, do której tak często zachęca Ania. Chyba PR piszący Ani posty powinien bardziej uważać, co publikuje, bo treści się rozjeżdżają" - zauważa komentująca.

Dalej jednak wypunktowano, że przecież nie trzeba zaraz zamawiać wszystkich dań - wystarczy symboliczny zakup, który także będzie gestem wsparcia.

Sonda Radia ZET

RadioZET.pl/AS

####default####