Kasia Lenhardt nie żyje. Nowe fakty w sprawie śmierci polskiej modelki
Kasia Lenhardt została znaleziona martwa w swoim domu. Wieść o śmierci 25-letniej polskiej modelki zszokowała fanów, a także wielbicieli jej niedawnego partnera, klubowego kolegi Roberta Lewandowskiego, piłkarza Bayernu Monachium Jerome'a Boatenga. Na jaw wychodzą kolejne okoliczności tragedii.
Kasia Lenhardt zasłynęła w mediach dzięki udziałowi w niemieckiej edycji " Top Model", w którym zajęła czwarte miejsce. Jednak największą uwagę skupiła na sobie, kiedy okazało się, że spotyka się z piłkarzem Bayernu Monachium - Jerome'm Boatengiem. W ostatnich dniach media obiegła informacja o rozstaniu pary, a oni sami potwierdzili to w mediach społecznościowych.
Informacje, jakie przekazywali, były jednak sprzeczne. Piłkarz informował, że to on rozstał się z modelką, co zrobił w trosce o swoje bezpieczeństwo. Jak twierdził, Lenhardt miała grozić, że zniszczy mu karierę. Na łamach magazynu "Bild" Boateng przekonywał, że dowiedział się o byłej partnerce przerażających rzeczy. "Wszystko, czego się o niej dowiedziałem, było straszne. Kłamstwa, fałszywe konta w sieci, nadużywanie alkoholu. Nie chcę takiego życia" - mówił.
Co więcej, oświadczył, że wszedł w związek z modelką przez szantaż. Potem żałował, że zdradził dla niej wcześniejszą dziewczynę.
Zobacz także: Larry Flynt nie żyje. Słynny skandalista i założyciel "Hustlera" miał 78 lat
Kasia Lenhardt nie żyje. "Będę walczyć"
W niemieckiej prasie piłkarz informował, że modelka często mu groziła.
"Podczas naszego związku Kasia często groziła, że mnie zniszczy. Groziła, że zrujnuje moją karierę, a nawet spróbuje sprawić, żebym stracił dzieci. Powiedziała, że zrobi to, oskarżając mnie o bicie. Wiedziała, że matka moich dzieci oskarżyła mnie o to samo i że mamy w tej sprawie pozew. Kasia skontaktowała się z nią i oznajmiła, że pomoże jej w sądzie. Wszystko po to, żeby mnie zniszczyć" - mówił.
Oświadczenie piłkarza sprowadziło na modelkę falę hejtu, z którym z trudem sobie radziła. W swoim ostatnim poście napisała: "W tym miejscu przekroczyłeś granicę. Dość tego". Nikt nie przypuszczał, że może dojść do tragicznych wydarzeń. Okazuje się, że w swoich komentarzach pod postami piłkarza, modelka zaznaczała, że będzie walczyć o swoje dobre imię. W swoim wpisie przekonywała, że była zdradzana przez gwiazdora Bayernu.
"Nigdy wcześniej nie byłam tak oszukiwana, wykorzystywana i okłamywana. Będę walczyć o prawdę i swoje dobre imię. Na pewno się do Was odezwę, ale najpierw muszę się pozbierać" - przekonywała.
Stało się jednak coś, czego nikt nie przewidywał. Policja informuje, że modelka popełniła samobójstwo i nic nie wskazuje na udział osób trzecich.
RadioZET.pl/Plotek/Onet/TheSun/AS