Obserwuj w Google News

Karolina Pajączkowska spisała testament. Korespondentka TVP o wojnie w Ukrainie. "Strach, rakiety" [FOTO]

Maciej Friedrich
2 min. czytania
26.08.2022 17:07
Zareaguj Reakcja

Karolina Pajączkowska to korespondentka wojenna Telewizji Polskiej, która z narażeniem życia pokazywała dramat wojny w Ukrainie. W wywiadzie zdradziła, jak pracuje się w ciągłym zagrożeniu. Przyznała, że spisała testament. 

Karolina Pajączkowska
fot. screen: Instagram @karolina_pajaczkowska

Wojna w Ukrainie przeciąga się, nasi wschodni sąsiedzi nadal bohatersko bronią swojej ojczyzny przed rosyjską agresją. Niestety, każdy dzień przynosi wieści o kolejnych zniszczeniach, cierpieniach i ofiarach. Szczególnie gorące emocje budzą doniesienia o śmierci cywilów, którzy niejednokrotnie zabijani są przez stronę rosyjską. Środowisko międzynarodowe stanowczo reaguje, jednak zdaniem wielu osób krytyka działania putinowskiego reżimu w formie "biurowej" nie jest dostatecznym wsparciem dla obrońców. W tym dramatycznym czasie niezwykle ważna jest działalność mediów, które mają możliwość pokazania światu okrucieństw wojny.

Niemal każda stacja telewizyjna zatrudnia korespondentów wojennych. Ludzie, którzy decydują się narażać zdrowie i życie, by pokazać zbrojne konflikty "z pierwszego rzędu", są nieocenieni. W Telewizji Polskiej tym niebezpiecznym fachem trudni się między innymi Karolina Pajączkowska. Prezenterka TVP Info po wybuchu wojny postanowiła wyjechać do Ukrainy i opowiedzieć o tym, jak wygląda rosyjska agresja.

ZOBACZ TAKŻE:  Najbardziej zaskakujące paski TVP [GALERIA]

Redakcja poleca

Karolina Pajączkowska wyjechała do Ukrainy. Prezenterka TVP pokazała widzom wojnę

Karolina Pajączkowska nie ukrywała, że przed wyjazdem do Ukrainy spisała testament. Dziennikarka miała świadomość, że za naszą wschodnią granicą może zginąć.

- Za pierwszym razem spisałam testament. Zostawiłam kopertę z wytycznymi takimi jak kod do banku, ubezpieczenie na życie. To wszystko było zaadresowane do taty mojego syna. Bardzo się bałam. Nie wiedziałam, co tam zastanę. Do strachu można się przyzwyczaić tak jak do upałów - poinformowała w rozmowie z portalem Pudelek.

Pracowniczka TVP nie ukrywa, że ma zamiar powrócić na niebezpieczne tereny. Jej zdaniem jest w stanie pokazać trudną rzeczywistość z większym wyczuciem niż część jej kolegów i koleżanek z branży.

- Budzi nas w nocy odgłos rakiety, która zabija i zabiera ludzkie życia. Myślisz sobie, kto dziś umarł. W pewnym momencie to twoja codzienność. W moim przypadku wiara w to, że przeżyję, sprawiła, że byłam w stanie tam wracać. Chcę wrócić jeszcze dlatego, że jeśli ja tego nie zrobię, to może ktoś inny nie zrobi tego odpowiednio dobrze i z dozą empatii - oceniła.

Wszystkim korespondentom wojennym życzymy spokojnych powrotów do najbliższych.

####default####