Obserwuj w Google News

Julia Wieniawa próbuje ratować Lemiss: "Pokazujemy rzeczy w świetle dziennym"

2 min. czytania
08.12.2020 12:46
Zareaguj Reakcja

Julia Wieniawa od chwili otwarcia swojej marki Lemiss cały czas walczy o jej reputację. Już na początku zachwiały nią negatywne recenzje ciuchów. Aktorce zarzucano, że materiały promocyjne nie oddają tego, jak bielizna wygląda w rzeczywistości, a na udostępnionych zdjęciach są prezentowane tak, by nie było widać błędów konstrukcyjnych. Wieniawa postanowiła pokazać rzeczy jej marki "w świetle dziennym".

Julia Wieniawa
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Julia Wieniawa to bardzo przedsiębiorcza osoba. Korzystając ze swoich "5 minut", zainwestowała w kilka nieruchomości, otworzyła markę kosmetyków, a także - niedawno - uruchomiła markę odzieży. Niestety, jej ostatnie "dziecko" cały czas musi walczyć o reputację, która nadszarpnięta została po wielu negatywnych recenzjach, a także opiniach niezadowolonych klientek. Aktorce zarzucono, że materiały promocyjne nie oddają tego, jak bielizna wygląda w rzeczywistości, a na udostępnionych zdjęciach są prezentowane tak, by nie było widać błędów konstrukcyjnych

Internautki nie kryły oburzenia fatalną w ich ocenie jakością ubrań Lemiss. "Jeden wielki shit. Jak kupić ubranie, to porządnej marki" - napisała jedna z nich. Widać Julia podjęła kolejne kroki, by jednak przekonać klientki do swoich ubrań. Postanowiła udowodnić, że bielizna z jej kolekcji naprawdę prezentuje się dobrze.

Zobacz także: Julia Wieniawa ostro odpowiada internautkom. Kolekcja ubrań aktorki w ogniu krytyki. "Szajs"

Julia Wieniawa walczy o reputację Lemiss

Na Instagramie Julia Wieniawa opublikowała kolejne zdjęcie, prezentujące bieliznę jej marki i zachęciła internautki do odwiedzenia profilu Lemiss, by zobaczyć "rzeczy w świetle dziennym".

"Heyho! Na stories @lemissofficial właśnie pokazujemy nasze rzeczy w świetle dziennym. Możecie zobaczyć z bliska ich kolory, kroje i detale. Zapraszamy!" - zachęca.

Część internautek po obejrzeniu materiałów na Insta Story stwierdza, że kolekcja naprawdę im odpowiada.

"Kolekcja jest piękna, na pewno pewnego dnia Lemiss pojawi się w mojej garderobie" - napisała jedna z osób. Niestety, wiele internautek nie daje się przekonać. Wytykają Julii, że znowu stosuje "sztuczki", by nie było widać tego, czego nie chce pokazać.

"Weszłam na story, żeby zobaczyć dokładnie jeszcze raz pomimo tych wszystkich recenzji. Legginsy robią fałdkę nawet u Julii, na story są niedociągnięte do końca i wiszą w kroku, żeby nie było widać tzw 'kopytka' i na każdym ujęciu modelki stoją w lekkim rozkroku, to też zakłamuje, bo nie wiemy, co tam się dzieje i jak materiał pracuje w tym prowizorycznym miejscu", "I tak już nic nie zrobisz, żeby ktoś uwierzył w ten shit" - komentują.

Julia na te komentarze nie odpowiada, ale można przypuszczać, że mimo negatywnych opinii, jej ubrania i tak rozchodzą się jak świeże bułeczki.

Sonda Radia ZET

RadioZET.pl/AS

####default####