Filip Chajzer ujawnił, że cierpi na depresję. Takiej reakcji internautów się nie spodziewał. "Obłęd"
Filip Chajzer ujawnił niedawno, że cierpi na depresję i od roku poddaje się leczeniu. Jego wyznanie poruszyło internautów, ale ich reakcja była zaskoczeniem dla samego prezentera. W najnowszym wpisie na Instagramie dziennikarz ujawnił więcej szczegółów na temat swojej terapii i podziękował internautom za reakcje.
Filip Chajzer poruszył internautów wyznając niedawno, że od roku cierpi na depresję. Prezenter "Dzień dobry TVN" ujawnił, że chodzi na terapię i bierze leki. Podkreślił, że nowy sens jego życiu nadała historia Wiktoria - chłopca, u którego zdiagnozowano guza mózgu. Dziennikarz zaangażował się w zbiórkę środków na leczenie dziecka, na którego terapię konieczne było zebranie 9,5 miliona złotych. Choroba Wiktora tak bardzo poruszyła Filipa Chajzera, że ten, informując o osiągnięciu celu zbiórki, postanowił jednocześnie napisać o swojej depresji.
Zobacz także: Billy Porter jest nosicielem wirusa HIV. Diagnozę ukrywał blisko 15 lat
Filip Chajzer opowiedział o depresji. Takiej reakcji internautów się nie spodziewał
W najnowszym poście Filip Chajzer przedstawił kolejne szczegóły zmagań z depresją i podziękował internautom za ich reakcje, które go bardzo zaskoczyły. Jak poinformował, nie spodziewał się, że spłynie do niego tak wiele wiadomości z życzeniami powrotu do zdrowia i wyrazami wsparcia, a także historiami własnych doświadczeń, jakimi podzielili się z nim czytelnicy. Ale najbardziej zaskoczyło Chajzera, jak wiele osób z jego otoczenia, przyznało, że ma takie same problemy.
"Cześć. W poniedziałek opublikowałem tekst, który Was poruszył. Mnie też. Co wydarzyło się później? Obłęd. Tysiące wiadomości ze słowami wsparcia, zrozumienia i opisami Państwa historii walki z tym podstępnym cholerstwem. Jednak to, co najbardziej mnie zaskoczyło to dziesiątki wiadomości od bliższych bądź dalszych znajomych. W większości przewijał się mniej więcej ten zwrot - "witaj w klubie, nigdy nie pomyślałabym/pomyślałbym, że Ty też". To pokazało mi, jak wielka jest skala problemu" - napisał Filip Chajzer.
Dalej podzielił się kolejnymi wyznaniami, związanymi ze swoim życiem i wychodzeniem na prostą.
"Mój najgorszy czas to okres między styczniem 2020 a latem 2020. Później mozolne wychodzenie z tego szamba. Pierwszy raz silny poczułem się w urodziny. W listopadzie 2020. Dzięki najbliższym. Nic nie jest w życiu tak ważne jak ludzie, których mamy obok siebie. Od jej pory idę do przodu. Mam dla kogo żyć. Słońce znowu zaczęło świecić. Bo wcześniej może też świeciło, ale ja tego nie widziałem. Leżysz w łóżku i marzysz o tym, żeby Cię nie było. Patrzysz w sufit. Tak, sufit jest twoim netflixem i jedyne na czym potrafisz się skoncentrować to właśnie ten jeden punkt nad twoją głową. Jesteś w otchłani, a wręcz czujesz fizycznie, jak się zapadasz. Najpierw w materac, potem w szczebelki łóżka i niżej w posadzkę. Jazda w dół, zapadanie się w sobie. Kompletnie nie widzisz dobrych rzeczy. To jest poza Tobą" - napisał w szczerym wyznaniu prezenter.
Filip Chajzer w swoim wpisie zwrócił też uwagę na to, jak ogromnym problemem jest depresja, jak wielu osób dotyka i dlaczego tak trudno jest o niej mówić.
"Czytając Wasze historie widzę, że nie ma znaczenia czy jesteś kierowcą autobusu, prezesem wielkiej korporacji, krawcową czy prezenterem telewizyjnym. To jest właśnie w tym wszystkim najgorsze, nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć nawet sobie, a co dopiero oczekiwać, że zrozumie to ktoś inny. Stąd najczęściej to ukrywamy. Wiemy, że to ciężkie do zrozumienia, szczególnie kiedy na pozór wszystko jest dobrze. Tymczasem puder, którym staramy się to przykryć, zaczyna ważyć tony. Jeśli dałem wam chociaż trochę siły, to cieszę się, że mogę jakoś, chociaż minimalnie, odpracować coś, co kiedyś mi nie wyszło w sprawie zdrowia psychicznego".
Niestety, na koniec prezenter dodał, że zdaniem niektórych na depresję sobie "zasłużył". Mimo to ma nadzieję, że najgorsze już za nim. "Wychodzę z tego mocniejszy i mądrzejszy. Życzę tego wszystkim "dotkniętym" - zakończył.