Dominika Gwit szczerze o akceptacji siebie. "Zdałam sobie sprawę, że rozmiar nic nie znaczy"
Dominika Gwit w ostatnim wywiadzie opowiedziała o drodze, jaką musiała pokonać, by zaakceptować siebie. Aktorka przyznała, że choć wciąż wiele osób negatywnie komentuje jej wygląd lub nawet obraża ją w mediach społecznościowych, ona nie słucha głosu hejterów.

Dominika Gwit należy do grona gwiazd, które w trakcie swojej kariery przeszły spektakularną metamorfozę. Aktorka kilka lat temu zrzuciła ponad 50 kg, a swoją przemianę opisała między innymi w książce "Moja droga do nowego życia". Zmiana wagi nie była jednak trwała - Dominikę Gwit dopadł efekt jo-jo, a kilogramy wróciły ze względu na problemy zdrowotne. Lekarze zdiagnozowali u niej insulinooporność i problemy z tarczycą. Dziś 33-letnia gwiazda pokazuje, że nie brak jej pewności siebie i dystansu. Choć waży więcej, chętnie pokazuje się w stroju kąpielowym i namawia do tego inne kobiety.
- Co przyjdzie nam z tego, że zakryjemy się na plaży, albo będziemy w upale siedzieć w ubraniu? I tak przecież widać, że jesteśmy grube! Jesteśmy grube, bo jesteśmy ludźmi, a ludzie są różni. Ale każdy ma prawo korzystać z życia. Jak pójdziesz na plażę, to co? Podejdzie ktoś do ciebie? Ubliży ci? Czasem tak, ale nie zdarza się to jednak zbyt często. Ten ktoś musiałby być ostatnim chamem, żeby podejść i powiedzieć ci: "O, gruba świnio, ubierz się!" - zwróciła uwagę w wywiadzie dla portalu Oh!me.
Dominika Gwit zachęca swoje fanki do tego, by korzystały z życia i pięknej, letniej pogody. Podkreśla, że niezależnie od figury i rozmiaru powinny dążyć do szczęścia.
- Jak jesteśmy na plaży, to przecież widzimy innych grubych ludzi, bo świat nie składa się z samych idealnie zgrabnych młodych kobiet. Mało tego, przecież takie pływanie to jest aktywność fizyczna, pomoże ci w odzyskaniu zdrowia. Bądźmy aktywne, bo dzięki temu będziemy zdrowsze! Kobiety, zakładajmy stroje kąpielowy i korzystajmy z życia!
Zobacz także: Dominika Gwit pokazała zdjęcie w stroju kąpielowym. "Jestem gruba i w d**ie to mam"
Dominika Gwit o swojej drodze do akceptacji ciała
Dominika Gwit została zapytana także o to, jak udało jej się zaakceptować siebie. Okazuje się, że wpływ na to miało... ponowne przytycie. Restrykcyjne diety i kolejne próby odchudzania tylko pogłębiały problem, a ciągłe liczenie kalorii było jej zmorą.
- Stałam się prawdziwie wolnym i szczęśliwym człowiekiem. Zdałam sobie sprawę z tego, że przecież rozmiar nic nie znaczy. Mam przyjaciółki, które nie są w stanie kupić sukienki z metką "L", nawet jeśli znajdą w sklepie przepiękną kieckę. Nie kupią jej, bo w swojej głowie mają zakodowane, że przecież noszą "M". Te dziewczyny nie biorą pod uwagę tego, że co sklep, to inna rozmiarówka i że wszystkie te numerki, cyferki i literki są tak naprawdę o kant tyłka rozbić. Nikt nie ma pojęcia, jaką metkę masz pod sukienką, a najważniejsze jest to, że świetnie w niej wyglądasz - mówi Dominika Gwit w rozmowie z Oh!me.
Dominika Gwit podkreśla, że teraz naprawdę może cieszyć się z tego, jaka jest.
- Miałam kilka prób restrykcyjnego odchudzania. Ale kiedyś przyszedł po prostu taki dzień, że przytyłam z powrotem 25 kilogramów i stanęłam wtedy przed lustrem i zdałam sobie sprawę z tego, że "jestem taka, jaka jestem".
Dominika Gwit walczy z hejtem
Aktorka odpowiedziała także na pytania dotyczące hejtu. Wiele osób nie radzi sobie z negatywnymi komentarzami na swój temat, przez co ograniczają swoją aktywność w mediach społecznościowych. Inni wdają się w dyskusje z krytykantami. Dominika Gwit ma jednak inny sposób - kasuje obraźliwe komentarze ze swojego profilu. Robi to niezależnie od tego, czy dotyczą jej, czy innych osób.
- Niektórzy wypisują o mnie od lat takie rzeczy, że nic już mnie nie zdziwi. Ale ja nie mam już zgody na to, żeby ludzie traktowali się nawzajem tak brutalnie. U mnie pod zdjęciami, które wrzucam na Instagram dziewczyny, zwierzają się, opisują swoje trudne historie z otyłością i nadwagą w komentarzach. A potem ktoś je obraża i miesza z błotem? Natychmiast kasuję te wpisy, bo nie ma na to mojej zgody! [...] Ja żyję w zgodzie ze sobą, dbam o zdrowie i nikomu nic do tego. To jest moja prywatna sprawa i w du*ie mam - i tak będę mówić, mimo że jest to wulgarne określenie. W du*ie mam, co ludzie nieżyczliwi o mnie myślą - podsumowała aktorka.