Gwiazda "M jak miłość" krytycznie o Strajku Kobiet i jego uczestniczkach. "Agresywne kobiety"
Dominika Chorosińska - była gwiazda "M jak miłość" a obecnie posłanka z ramienia PiS, wyraziła się krytycznie o Strajku Kobiet. Stwierdziła, że jego uczestniczki są "agresywne" i "wulgarne".
Dominika Chorosińska ma na swoim koncie udział w wielu produkcjach filmowych i serialowych. Niewątpliwie największą rozpoznawalność przyniosła jej rola w "M jak miłość". W pewnym momencie aktorka odeszła z serialu i poświęciła się rodzinie. Jednak ta rodzinna sielanka przeszła kilka burz - m.in. wtedy, kiedy na jaw wyszło, że aktorka dopuściła się zdrady. Co więcej, zaszła z kochankiem w ciążę. Małżeństwo niemal legło w gruzach, ale ostatecznie małżonkowie do siebie wrócili, a Michał Chorosiński zaakceptował dziecko jako swoje.
Po tych trudnych wydarzeniach Chorosińscy przeszli prawdziwą odnowę i nawrócenie. Zaczęli też brać udział w katolickich akcjach i kampaniach - na przykład "Wierność jest sexy". Na aktorkę spadła fala krytyki. Zarzucono jej nie tyle samą zdradę, ile obłudę i hipokryzję. Podobnie było, kiedy Chorosińska kandydowała do Parlamentu Europejskiego z hasłem "Rodzina sercem Europy".
Teraz Chorosińscy mają piątkę dzieci, a szóste jest "w drodze" i przyjdzie na świat już niebawem. Kryzys małżeński został dawno zażegnany, a Dominika Chorosińska zdaje się o tamtym czasie nie pamiętać. W swoich wypowiedziach często odwołuje się do wartości chrześcijańskich, przekonując, że Bóg, rodzina i tradycja to dla niej sprawy najważniejsze. Krytykuje też aborcję i jej zwolenników. Nie inaczej było w niedawnym odcinku programu "Polityczna kawa" w Telewizji Republika, której Chorosińska jest gwiazdą.
Dominika Chorosińska ostro o strajkujących kobietach
Była gwiazda "M jak miłość" i posłanka PiS, stwierdziła, że kobiety walczące przeciw ograniczaniu ich wolności, są wulgarne i agresywne. Co więcej, jej zdaniem sytuacja kobiet nie jest zagrożona i trudna.
"Znaczna część kobiet nie czuje się w ogóle reprezentowana przez grupę krzyczących, wulgarnych, agresywnych kobiet. To nie jest obraz kobiety Polki. (...) Myślę, że sytuacja kobiet nie jest ani zagrożona, ani trudna" - cytuje Super Express
Zdaniem Chorosińskiej, pierwsze feministki również nie mogłyby identyfikować się z dzisiejszymi postulatami strajkujących kobiet.
"Pierwsza fala feministek nigdy nie zgadzała się na aborcję, bo uważały, że to jest podmiotowe potraktowanie kobiety i całkowite zwolnienie z odpowiedzialności mężczyzny".
RadioZET.pl/SE/AS