Doda podzieliła się z fanami smutną wiadomością. "Nie wiem, czy będę potrafiła"
Dorota Rabczewska ponownie cieszy się z obecności Maxa Hodgesa, który odwiedził ją w Warszawie. Fani bardzo by chcieli, żeby ich idolka znowu się zakochała i sądzą, że być może to właśnie Max jest tym mężczyzną, na którego Doda czekała całe życie. Ona jednak ma dla nich smutną wieść.
Dorota Rabczewska, choć bardzo dobrze radzi sobie w życiu zawodowym, to jednak prywatnie nadal wiele spraw się jej nie układa. Przede wszystkim chodzi o życie uczuciowe. Piosenkarka już wielokrotnie przekonała się, że łatwo źle ulokować uczucia. Zraniona Doda nada dochodzi do siebie po rozstaniu z Emilem Stępniem. Rozwód jest w toku, jednak mimo to sprawy wokół obecnego wciąż męża nieco się skomplikowały, wszystko przez korespondencję, która wyciekła do sieci. Rabczewska zadeklarowała, że całkowicie odcina się od poczynań Stępnia i przyznała, że sprawa ta bardzo wiele ją kosztuje.
W swoich wiadomościach do fanów piosenkarka przyznaje, że jest w kiepskiej kondycji psychicznej i prosi o uszanowanie jej prywatności. Wierni fani artystki bardzo jej kibicują i życzą, żeby wreszcie trafiła na odpowiedniego mężczyznę.
Zobacz także: Doda zaszalała na Flesz Fashion Night. Fani patrzą na wypięty tył i pytają, gdzie bielizna [FOTO]
Dorota Rabczewska zasmuciła fanów wyznaniem
Wielu fanów Dody chciałoby znów widzieć ją szczęśliwą, dlatego trzymają kciuki, by wreszcie jej życie uczuciowe się ustabilizowało. Od miesięcy Rabczewska widywana jest w towarzystwie Maxa Hodgesa, amerykańskiego muzyka, który - jak wcześniej podejrzewano - miał być jednym z powodów jej rozstania ze Stępniem. Rabczewska dementowała spekulacje i sama przyznaje, że Max jest jej przyjacielem i tym chce się teraz cieszyć. Na Instagramie Doda podzieliła się właśnie krótkim wywiadem dla dziennika "Fakt", w którym przyznaje, że nie wie, czy jeszcze będzie w stanie się zakochać.
Reporter podpytywał artystkę o to, jaki miałby być mężczyzna, któremu teraz mogłaby oddać serce. Gwiazda przyznała, że chciałaby wreszcie trafić na kogoś, kto po pewnym czasie wciąż będzie tą samą osobą, jaką był na początku relacji. Dodała też, że nie zamierza szukać partnera wśród gwiazd show-biznesu.
"Ciężko będzie się zakochać. Nie wiem, czy będę potrafiła, naprawdę" - powiedziała wyraźnie zasmucona Doda. "Ja po prostu nigdy nie poznałam kogoś, kto po czasie okazuje się tą samą osobą, za którą się podaje. I to jest straszne, to mi całkowicie rozwaliło psychikę [...]. Prawdziwa miłość nie potrzebuje widzów, nie potrzebuje publiczności, nie potrzebuje poklasku. Ja nie potrzebuję monetyzować swojej miłości, jeżeli ją znajdę" - powiedziała Rabczewska.
Przy filmie zamieściła też dodatkowy komentarz, w którym wyjaśnia, że ona, tak jak każdy, po prostu potrzebuje miłości. Wyznała też, że choćby chciała, nie może powiedzieć o wielu rzeczach prawdy, choć to na niej wiesza się psy i osądza ją za to, co dzieje się w jej życiu.
"Większość z Was pewnie myśli, że gwiazdy estrady to rozkapryszone egoistki wysysające energię ze swoich partnerów i śpiące w swoich muzeach… Pamiętajcie, proszę, podczas utrwalania tych stereotypów, że gdyby nie nadwrażliwość i głód miłości artystkami by nigdy nie zostały. Człowiek głodny miłości i głaz przytuli. Koniec dnia każdy z nas jest człowiekiem, który chce być kochany za to, kim jest naprawdę. Flesze, czerwone dywany, aplauz - to stymuluje pożądanie, nie prawdziwą miłość. Koniec końców to one są zawsze winne i złe. Rozkładane na czynniki pierwsze przed wszystkimi często nie mogą powiedzieć PRAWDY. Zresztą po co? Połowa z Was nawet nie uwierzy, a druga połowa się ucieszy, bo przecież to "oderwane od rzeczywistości pożal się Boże gwiazdy, które zasłużyły na ten los". JA NIE ZASŁUŻYŁAM. I NIKT NIE ZASŁUŻYŁ" - kwituje Rabczewska.