Anna Lewandowska znów podpadła. Wszędzie błyskawice, a ona reklamuje kosmetyki
Anna Lewandowska cieszy się obecnie mianem jednej z najbardziej popularnych polskich celebrytek z liczbą obserwatorów w mediach społecznościowych, przekraczającą 3 miliony osób. Wiele z tych osób bardzo liczy się z opinią trenerki i chętnie korzysta z jej rad. Nic dziwnego, że po publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dopuszczalności aborcji, tysiące internautek liczą na jej głos. Ona tymczasem właśnie w środę, kiedy opublikowano uzasadnienie wyroku, reklamowała swoje kosmetyki.
Anna Lewandowska znów podpadła internautkom - po raz kolejny w sprawie poparcia dla Strajku Kobiet. W październiku 2020 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że aborcja w przypadku trwałych i nieodwracalnych wad płodu, jest niezgodne z Konstytucją. Wtedy też tysiące Polek i Polaków demonstrowało na ulicach, a także w sieci, niezadowolenie i krytykę dla ograniczania praw człowieka. Swoje opinie w sieci, niekiedy bardzo dobitnie, wyraziły wtedy m.in. Barbara Kurdej-Szatan, Małgorzata Rozenek, Beata Kozidrak, Anna Mucha, Paulina Młynarska, Anja Rubik, Maja Ostaszewska, Julia Wieniawa, Joanna Koroniewska i wiele innych, najbardziej znanych gwiazd - także z zagranicy, jak aktorka Milla Jovovich.
Przez cały czas, od października, widmo publikacji wyroku (który tak naprawdę powinien być opublikowany niezwłocznie) wisiało nad polskimi kobietami. Protesty, choć traciły impet, trwały przez cały czas. Teraz, kiedy wyrok został opublikowany, Strajk Kobiet ponownie przybrał na sile, co widać w mediach społecznościowych.
Zobacz także: Anna Lewandowska chce mieć kolejne dzieci: "Planuję więcej"
Anna Lewandowska znów milczy na temat praw kobiet?
Patrząc na profil Anny Lewandowskiej na Instagramie, można doświadczyć czegoś na kształt deja vu, bowiem tak jak wtedy, tak i tym razem "trenerka Polek" jakby nie zauważyła, co się właśnie stało. W dzień publikacji uzasadnienia wyroku na swoim Story promowała swój nowy kosmetyk, a wśród nowych postów trudno znaleźć jakieś odniesienie do wydarzeń w Polsce.
Patrzymy na wpis z 28.01. Zaczyna się obiecująco: "Dostaję od Was coraz więcej wiadomości z pytaniami CO DALEJ?" - czytamy z nadzieją. Ale nie, to nie to - chodzi o koniec FighterChallenge 2021. Wiele internautek nie kryje rozgoryczenia:
"A może ANIU... wypowiedz się jako MATKA i KOBIETA o tym co się dzieje w Twoim państwie!" - głosi jeden z komentarzy.
Redakcja "Pudelka" skontaktowała się z zespołem Lewandowskiej, by dopytać o brak reakcji na wydarzenia w Polsce ze strony trenerki. Odpowiedź teamu jest jednoznaczna.
"Anna Lewandowska zabrała już w tej sprawie głos w październiku podczas strajków. Odsyłam do jednego z wpisów opublikowanych na Instagramie, w którym mówi m.in.: „Nie wypowiadam się na tematy polityczne i chociaż nie ukrywam swojego przywiązania do wartości chrześcijańskich, to nie nadaję im barw partyjnych, nigdy niczego nie narzucam, nie oceniam i widzę wartość w tym, że potrafimy się różnić i wspierać jednocześnie. Wierzę jednak, że są obszary życia, które powinny być rozstrzygane w sumieniach, a wkraczanie polityków w te obszary, jest naruszeniem nie tylko praw kobiet, ale ogólnie praw człowieka.” Nic więcej w tej sprawie nie mamy do dodania" - "Pudelek" cytuje przedstawicielkę Lewandowskiej.
RadioZET.pl/AS