Anna Dymna odniosła się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego: "Serce mi pęka"
Anna Dymna odniosła się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego i ulicznych protestów, które wciąż trwają w całej Polsce. W aktorce narasta bunt związany z tym, że temat zakazu aborcji w przypadku ciężkich płodów został poruszony właśnie teraz, gdy Polska walczy z pandemią koronawirusa.
Anna Dymna w rozmowie z "Dzień Dobry TVN" odniosła się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Aktorka ubolewa nad tym, że temat zakazu aborcji wyciągnięty został teraz, gdy Polska walczy z pandemią.
Anna Dymna odniosła się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego. "Serce mi pęka"
"Ja się buntuję przeciwko temu, że w ogóle ten temat teraz musi zajmować nasze serca i nasz spokój, bo mi pęka serce, kiedy muszę na ten temat mówić. Teraz musimy trzymać się razem, musimy wspierać ludzi, którzy umierają i walczą z tym koszmarnym wirusem i naprawdę przepraszam, nie mówmy o tym teraz, proszę" - podkreśla aktorka i dodaje:
"Musimy myśleć teraz o dobrych rzeczach, mieć ciepło i jasno, żeby poradzić sobie z wirusem. I to, że ktoś nam teraz zafundował taki temat. Mnie to tak przeraża, że pęka mi serce i widzę, że znowu mówię złym głosem".
Anna Dymna ma mieszane uczucia co do ulicznych protestów.
"Wiem jedno — życie ludzkie jest największą wartością. Ja zajmuję się od dwudziestu lat tysiącami ludzi. Osobami, które chcą żyć, gdzie walczymy o każdy ich oddech i wiadomo, że życie jest największą wartością, ale sprawa, która w tej chwili ma podobno nas zajmować, to jest sprawa tak trudna, tak skomplikowana, tak bolesna i tak ważna, że nie wykrzyczy się tego na ulicy" - wyjaśniła.
Anna Dymna zdradziła też, jak się czuje jej mąż, który jest zarażony koronawirusem.
"Od dziewięciu dni mój mąż jest w szpitalu. Są fantastyczni lekarze i jest niezwykła pomoc ludzi. (...) Walka jest dramatyczna. Dziękuję przede wszystkim lekarzom. Odkryłam taką rzecz, że my naprawdę musimy być teraz razem i bardzo tego potrzebujemy. Sama zainteresowana na szczęście ma negatywny wynik testu.
RadioZet.pl