Ania Wyszkoni przeszła koronawirusa. Skierowała mocne słowa do Edyty Górniak
Ania Wyszkoni przeszła koronawirusa. Gwiazda za pośrednictwem mediów społecznościowych opowiedziała o swojej chorobie. Odniosła się też do słów koronasceptyków, m.in. do ostatnich kontrowersyjnych wypowiedzi Edyty Górniak.
Ania Wyszkoni chorowała na koronawirusa. Gwiazda zdradziła, dlaczego dopiero teraz zdecydowała się opowiedzieć o chorobie.
"Wykryto RNA wirusa SARS-CoV-2". Tak, to o mnie. To znaczy, że przeszłam COVID. Nie jakoś bardzo ciężko, ale nikomu nie życzę. Jestem już po i czekam tylko na możliwość oddania osocza, a jeśli ktoś się tym interesował, to wie, że nie jest to takie proste. Bardzo chciałabym móc oddać osocze, które być może uratuje komuś życie. Dlaczego nie informowałam o tym "świata"? Z dwóch powodów" - zaczęła swój wpis piosenkarka.
Koronawirus w Polsce. Ponad pół tysiąca zgonów i kolejny wzrost zakażeń
Ania Wyszkoni przeszła koronawirusa. Gwiazda nawiązała do głośnych słów Edyty Górniak
W dalszej części postu odniosła się do głośnych wypowiedzi Edyty Górniak, która stwierdziła, że w szpitalach nie leżą chorzy pacjenci, lecz udający statyści. Jej słowa odbiły się szerokim echem w mediach.
"Mam dość debilnych komentarzy w stylu "lansuje się na chorobie", jakie spotkały mnie, kiedy po przejściu choroby nowotworowej (...) Ostatnio z przerażeniem czytam kretyńskie komentarze życzliwych rodaków na temat znanych ludzi, którzy ujawnili, że zachorowali na COVID. Znany człowiek = zło lub nawet zło-dziej. Dobrze mu tak, darmozjad ma pieniądze (rzecz jasna niezarobione uczciwą pracą) niech płaci za leczenie. I tak dalej... rzygać się chce, więc staram się nie czytać, ale też nie odważyłam się do tej pory napisać o swoim covidzie publicznie. Wiedzieli tylko najbliżsi. Dlaczego więc teraz o tym piszę? Bo krew mnie zalewa, gdy czytam kolejne idiotyczne teorie odklejonych postaci zbyt elegancko nazywanych "koronasceptykami" o fałszywej pandemii, statystach w szpitalach, spisku światowych koncernów itd." - podkreśla Wyszkoni.
Ania Wyszkoni zdradziła, że choć przy chorobie towarzyszyła jej gorączka, ból i osłabienie, nie musiała być hospitalizowana. Gwiazda nawiązała też do cięższych przypadków koronawirusa.
"Mogę powiedzieć, że mi się udało. Nie wylądowałam w szpitalu, nie zajęłam nikomu miejsca pod respiratorem, nie dostałam nawet zapalenia płuc, ot, po prostu przez kilka dni nie mogłam wstać z łóżka z powodu bólu i gorączki, ciężko było przejść się po schodach bez odpoczynku, takie tam "drobiazgi", których nawet nie śmiem wymieniać w rozmowach z ludźmi, którzy mieli mniej szczęścia. Lub ich bliskimi. Mama mojej koleżanki przegrała walkę z covidem. Ktoś postanowił, by "statystowała" gdzie indziej, w innym wymiarze. Ktoś inny, kogo znałam osobiście skończył w podwójnym worku foliowym - tak się podobno chowa zmarłych na COVID, których rodziny nie uznają kremacji (ich prawo). Inny znajomy walczy o życie w szpitalu. Takich przypadków znam więcej, również zakończonych sukcesem" - podkreśliła Wyszkoni.
Niestety, choć koronawirus w Polsce wciąż zbiera ogromne żniwo, mnóstwo osób wciąż nie wierzy w jego istnienie. Do najbardziej koronasceptycznych gwiazd poza Edytą Górniak należy m.in. Wiola Kołakowska oraz Iwan Komarenko.
Radiozet.pl