Obserwuj w Google News

Alicja Bachleda-Curuś szokuje wyznaniem o początkach w USA. "Byłam bezdomna"

2 min. czytania
03.02.2021 11:12
Zareaguj Reakcja

Alicja Bachleda-Curuś wyjechała do USA, by spełnić swoje marzenia o karierze w Hollywood. Teraz opowiedziała, jak trudne był jej start w Ameryce. Okazuje się, że początkowo nie było jej stać nawet na wynajęcie samodzielnego lokum.

Alicja Bachleda-Curuś
fot. ADAM JANKOWSKI/REPORTER/EAST NEWS

Alicja Bachleda-Curuś żyje w USA już od kilkunastu lat. Wyprowadziła się tam w 2005 roku i teraz może cieszyć się ustabilizowanym życiem. Jej początki w USA były jednak trudne, o czym opowiedziała w podcaście "Lucky Actors". Jak ujawniła, decyzja była dla niej bardzo trudna. Aktorka miała mnóstwo wątpliwości. Nie była pewna czy da sobie radę. Wiedziała też, że będzie się czuła samotna. Dla Hollywood porzuciła ciepły rodzinny dom - i to jeszcze w takim okresie roku, który mocno kojarzy się z rodzinną atmosferą.

Zobacz także:  Alicja Bachleda-Curuś o walce z fobiami. Jest na terapii

Alicja Bachleda-Curuś o początkach w USA. "Byłam bezdomna"

Wyjazd do Stanów Zjednoczonych był dla aktorki skokiem na głęboką wodę. Z rodzinnego domu wyjechała tuż po Nowym Roku, nie będąc pewną, czy się tam jej powiedzie. Wyznała nawet, że na początku nie miała tyle środków, by móc wynająć samodzielne lokum, a tuż po wyprowadzce z domu była właściwie bezdomna. Mogła liczyć tylko na siebie.

"Zastanowiłam się wtedy: co ty robisz Alicja? Wyjeżdżasz z ciepłego, wspaniałego domu, tuż po świętach, po sylwestrze w górach i wyruszasz w takie zupełnie niepoznane jeszcze obszary i mało komfortowe, więc przez chwilę byłam bezdomna. Bo ja musiałam się wyprowadzić" - powiedziała. Dodała, że nawet warunki atmosferyczne były bardzo trudne, co nie ułatwiało funkcjonowania.

"To była najgorsza zima, podobno stulecia. Minus 30 stopni, wiatr, który tylko nowojorczykom znany. No więc było ciężko. Ciężko, ale ciekawie, to był ewidentnie moment, z którym musiałam się zmierzyć".

Na szczęście plan aktorki spełnił się - przynajmniej częściowo, bo grę w "Ondine"' u boku Colina Farrella trzeba uznać za jej niewątpliwy sukces. Co więcej, angaż do filmu zaowocował wieloma istotnymi zmianami, które miały wpływ na dalsze życie Alicji: związkiem z Farrellem i urodzeniem ich syna, Tadeusza. Mimo że z irlandzkim aktorem rozstała się zaledwie po trzech latach, to w USA już została. Rozważała w pewnym momencie powrót do Polski, ale ostatecznie na ten krok jeszcze się nie zdecydowała.

RadioZET.pl/AS

####default####