Obserwuj w Google News

Agnieszka Woźniak-Starak opowiedziała o stracie ciąży i śmierci męża. Poruszające słowa

2 min. czytania
18.12.2020 10:00
Zareaguj Reakcja

Agnieszka Woźniak-Starak w 2019 roku przeżyła ogromną tragedię. Na mazurskim jeziorze Kisajno zginął jej mąż - Piotr Woźniak-Starak. Dziennikarka dopiero teraz zdecydowała się opowiedzieć o emocjach, które towarzyszyły jej w tym smutnym czasie. Odniosła się też do ostatnich ulicznych protestów. Sama dziennikarka kilkukrotnie traciła ciążę.

Agnieszka Woźniak-Starak
fot. Kamil Piklikiewicz/ East News

Agnieszka Woźniak-Starak w 2019 roku straciła ukochanego męża - Piotra Woźniaka-Staraka. Tragedia wstrząsnęła dziennikarką. Na jakiś czas wycofała się z pracy i życia publicznego. Dopiero teraz w rozmowie z magazynem "Pani" opowiedziała, jak radziła sobie z tragedią.

"Jeszcze podczas poszukiwań Piotrka spotkałam się na Mazurach z psychiatrą. (...) nie wiedziałam, jak zareaguję na to, co się nieuchronnie miało wydarzyć. (...) Po śmierci Piotrka wiedziałam, że nie chcę być dla nikogo ciężarem, że muszę jakoś sobie poradzić i stanąć na nogi, że moi bliscy, moi przyjaciele nie mogą się mną bez końca opiekować" - powiedziała Agnieszka Woźniak-Starak.

Zobacz też:  Agnieszka Woźniak-Starak sprzedaje prezent ślubny od Piotra. To zabytkowy dwór

Agnieszka Woźniak-Starak opowiedziała o stracie ciąży i śmierci męża. Poruszające słowa

Prowadząca "Dzień Dobry TVN" w tych ciężkich chwilach mogła liczyć na swoich przyjaciół, którzy byli z nią od rana do nocy.

"Przyjaciele zamieszkali ze mną, byli ze mną od rana do nocy, zmieniali się, planowali swoje życie tak, bym nawet przez chwilę nie była sama (...). Przez pierwsze dwa tygodnie moja przyjaciółka spała ze mną w łóżku. Dopiero po tym czasie przyjaciele zaczęli mnie na chwilę zostawiać samą" - wyjaśniła.

Śmierć ukochanego bardzo zmieniła Agnieszkę.

"Myślę, że w jakimś sensie nawróciłam się na wiarę. Nie katolicką, bo nie wierzę w Kościół katolicki jako instytucję (...). To jest wiara granicząca z pewnością, że życie jest gdzie indziej, że to wszystko, co się tutaj dzieje, jest po coś (...).

Dziś wiem, że jestem silniejsza, niż sądziłam (...). Piotrek zawsze będzie we mnie żył, ale chcę iść do przodu. (...) Mam poczucie, że co by się nie działo, świat się nie zatrzymuje, czas płynie dalej. Problemy miną albo zostaną ukojone, ale za moment będziemy zupełnie gdzie indziej. Przecież tak naprawdę każdy z nas jest tutaj tylko na chwilę" - zdradziła Woźniak-Starak.

W rozmowie poruszony został temat ostatnich protestów po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Gwiazda wyznała, że doskonale rozumie ból kobiet po stracie ciąży, bo sama ma za sobą liczne poronienia.

"Jestem w stanie zrozumieć ból kobiet, gdy tracą ciążę, bo sama przez to niejednokrotnie przeszłam, podobnie jak miliony innych kobiet. Moja druga ciąża miała poważną wadę genetyczną. Nie musiałam podejmować decyzji o aborcji, bo życie zadecydowało za mnie" - powiedziała Agnieszka.

Dziennikarka odniosła się też do kontrowersyjnej decyzji TK, który uważa, że przerywanie ciąży ze względu na wady genetyczne jest niezgodne z konstytucją.

"Nie wiem, czy poradziłabym sobie, gdyby ktoś kazał mi donosić taką ciążę. (...) Uważam, że w XXI wieku przy takim postępie medycyny skazywanie kobiet na tego typu tortury to jest niewyobrażalna podłość. Ja sama nie przerwałabym ciąży, ale każda kobieta powinna mieć prawo do decydowania o sobie i nie mnie to oceniać" - powiedziała.

RadioZet.pl

####default####