Co wydarzyło się w tym tygodniu w „Niech to usłyszą”?
Alfred Hitchcock mawiał, że film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie powinno nieprzerwanie rosnąć. Ten cytat to doskonały przepis na najlepszy kryminał, a takim właśnie jest serial „Niech to usłyszą”. W ostatnich odcinkach nie brakowało zaskakujących wydarzeń i zwrotów akcji.
Wszyscy już wiedzą, że Maggie (Margaret) naprawdę została porwana, a jej życie może zależeć od redaktora naczelnego Radia Zet, którego szantażuje przetrzymujący piosenkarkę mężczyzna. Ornowski (Jarosław Boberek) ma teraz nie lada zagwozdkę. Czy powinien ulec żądaniom porywacza i wpuścić go na antenę? W głowie wciąż słyszy błagalny ton Maggie i groźby mężczyzny, że zabije dziewczynę, jeśli nie zostanie wysłuchany. Tymczasem dziennikarka radia wpada na pierwszy trop. Odkrywa, że porwanie Maggie ma związek z brutalnym morderstwem sprzed trzydziestu laty. Swoimi spostrzeżeniami Edyta (Karolina Gorczyca) dzieli się z Arturem (Mateuszem Damięckim), co wywołuje furię u jej zazdrosnego chłopaka Łukasza (Bartosz Gelner). Okazuje się, że sprawa spędza też sen z powiek Macieja Łosia (Robert Makłowicz), który niby przypadkowo zaczepia Artura. Czas się powoli kończy, a porywacz dokonuje kolejnego ataku.