Obserwuj w Google News

Ojciec Aviciiego udzielił wywiadu 4 lata po śmierci syna. Opowiedział, co jego zdaniem go zabiło

2 min. czytania
15.12.2021 11:57
Zareaguj Reakcja

Ojciec zmarłego w 2018 roku DJ-a Aviciiego udzielił wywiadu po 4 latach od utraty syna. Mężczyzna przyznał, że domyśla się, co miało wpływ na tragedię.

Avicii
fot. 0000554/Reporter

Avicii nie żyje. W kwietniu 2022 roku miną cztery lata od śmierci Tima Berglinga. Za DJ-em nadal tęsknią jego fani, bliscy i przyjaciele. Po dwóch latach po tragedii Martin Garrix wyznał w sieci, że nadal tęskni za artystą i opublikował ich wspólne zdjęcie.

Avicii nie żyje. Ojciec udzielił wywiadu po 4 latach od śmierci syna

Na 4 miesiące przed kolejną rocznicą śmierci popularnego DJ-a, wywiadu dla "The Sunday Times" udzielił ojciec artysty - Klas Bergling. Mężczyzna opowiedział w rozmowie o swoim zmarłym synu oraz o przemyśleniach na temat okoliczności jego odejścia.

Redakcja poleca

Avicii podczas swojej kariery nadużywał alkoholu, co spowodowało znaczące pogorszenie zdrowia artysty. W 2014 roku DJ przeszedł operację usunięcia pęcherzyka żółciowego, a dwa lata później musiał poddać się zabiegowi związanym z zapaleniem trzustki. W 2018 roku Tim Bergling popełnił samobójstwo. Miał wówczas zaledwie 28 lat.

Ojciec Aviciiego wyjaśnił, co zabiło jego syna

Tydzień po śmierci artysty rodzina wydała oświadczenie, w którym wyznała, że Avicii zmagał się również z poważnymi problemami psychicznymi. Chłopak przez dłuższy czas doświadczał silnych ataków paniki, które utrudniały mu występy publiczne.

Ojciec Tima, Klas Berling udzielił pierwszego od dawna wywiadu dla The Sunday Times, w którym jeszcze raz cofnął się do traumatycznych wydarzeń z 2018 roku.

76-latek określił syna jako introwertyka. Zapewnił, że Tim był najszczęśliwszy, kiedy spędzał czas w samotności, tworząc muzykę w swoim pokoju. Gdy w 2011 stał się sławny w wieku zaledwie 21 lat, sprawy się skomplikowały.

Jako znany muzyk, Avicii musiał przystosować się do stylu życia wynikającego z jego zawodu. Aby poradzić sobie z wiecznym pozostawaniem w centrum uwagi i zainteresowaniem fanów, DJ skierował się w stronę używek.

Nie chciał być Aviciim, chciał być Timem.

Ojciec Aviciiego obwinia za śmierć syna jego ogromną popularność i jej konsekwencje.

Zabiła go sława i fortuna. To bardzo niebezpieczna kombinacja. W przypadku młodych, wschodzących artystów powinno się pomyśleć o jakimś wsparciu dla nich.

RadioZET.pl/Daily Mail

####default####