Król, Wojewódzki i Palikot we wspólnym klipie. Przerobili klasyk lat 80.
Król, Wojewódzki, Palikot i Czechowski łączą siły w najnowszym klipie do "Party". Twórcy prezentują nową wersję hitu Oddziału Zamkniętego.
Błażej Król to znany polski muzyk, kompozytor, wokalista oraz autor tekstów, który występował w zespole Kawałek Kulki. W późniejszych latach tworzył duet UL/KR, a teraz stawia na karierę solową. Jego ostatni album "Dziękuję" z 20221 roku dotarł do czwartek pozycji polskiej listy przebojów. Artysta ma na koncie Fryderyka za Autora Roku 2020 oraz Nagrodę Artystyczną Miasta Torunia im. Grzegorza Ciechowskiego.
Król, Wojewódzki, Janusz Palikot i Błażej Król w klipie do coveru "Party"
Artysta podjął współpracę z założycielami Przyjaznego Państwa, czyli Januszem Palikotem, Kubą Wojewódzkim oraz Tomaszem Czechowskim. Panowie wspólnie podjęli próbę nagrania własnej interpretacji wielkiego hitu lat 80.
Padło na piosenkę Oddziału Zamkniętego "Party". Utwór pojawił się na albumie "Oddział Zamknięty" z 1984 roku i jak wskazuje sam tytuł, opowiadał o świetnej zabawie podczas prywatki.
Oddział Zamknięty - "Party" w nowej wersji Króla
Kompozycję wybrał Janusz Palikot, który zdradził, że od lat piosenka towarzyszy jego domowym imprezom. Królowi udało się nadać całkiem nowe brzmienie znanemu wszystkim utworowi.
Jak wspomina Janusz Palikot:
Oddział Zamknięty poznałem krótko po maturze. Za oknami kryzys, apatia i czarna rozpacz. Łatwiej było natknąć się na czołg niż autobus. Dla nas, młodych, zbuntowanych, utwór „Party” był jak objawienie, liźnięcie Zachodu. W sercu mieliśmy niegasnący żar.
Wciąż nosimy jednak w sercu tę samą niezgodę i bunt. Stąd gdy tylko narodził się pomysł, by cofnąć się do lat 80. i razem z genialnym Błażejem Królem przywrócić emocje tamtych czasów, nie zastanawiałem się nawet sekundy. Warto, by cały wirował świat, nawet jeśli można się czasem przewrócić - dodaje Palikot.
Sentyment do kawałka odczuwa również Kuba Wojewódzki, który przyznał, że "Party" była jedną z bardziej beztroskich piosenek swoich czasów, która nie niosła ze sobą politycznego przesłania.
"Party” Oddziału Zamkniętego to był imprezowy hymn na smutne, depresyjne czasy Polski po Stanie Wojennym. Przypominam, że to rok 1983, rok przed symbolicznym Orwellowskim 1984. Wódka na kartki, fajki na kartki, kartki na kartki. Jedni śpiewali Chcemy być sobą Perfektu, inni byli sobą w rytm prywatki, jakiej nie przeżył nikt. Niektórzy palili sztuczne ognie, też na kartki a inni palili coś innego, zawijając to w kartki. I wszystko wtedy miało fantastyczne kształty gdy zapadał zmrok. Party to protest song bez styropianu i wyciągniętego swetra. To esencja mieszania balangi, rock and rolla z ucieczką od szarego komunistycznego Jumanji. Takie numery dawały nam poczucie istnienia ostatnich znaków utraconej wspólnoty. Bez manifestów i politycznych haseł.