Ernie Andrews nie żyje. Gwiazda amerykańskiego jazzu miała 94 lata
Ernie Andrews nie żyje. Amerykański wokalista jazzowy i bluesowy zmarł w wieku 94 lat. Koncertował na całym świecie, a jednym z jego największych przebojów był utwór "Soothe Me".
Ernie Andrews nie żyje. Pochodzący z Filadelfii amerykański wokalista jazzowy i bluesowy zmarł 21 lutego w wieku 94 lat.
Ernie Andrews nie żyje. Gwiazda amerykańskiego jazzu miała 94 lata
Śmierć Erniego Andrewsa potwierdziła rodzina artysty. Przyczyna zgonu nie została jednak ujawniona.
– Był jednym z najbardziej wszechstronnych wokalistów, jakich kiedykolwiek słyszałem i z jakimi z pewnością kiedykolwiek pracowałem – powiedział gitarzysta Kenny Burell.
Ernie Andrews został odkryty w latach czterdziestych przez popularnego tekściarza Joego Greene’a, który napisał słowa jednego z jego największych przebojów "Soothe Me".
W latach pięćdziesiątych Andrews dołączył do orkiestry słynnego amerykańskiego muzyka Harry’ego Jamesa.
Nagrał wiele albumów. Współpracował m.in. z Frankiem Cappem, Natem Pierce’em, Genem Harrisem czy Jayem McShannem. Enir Andrews koncertował po całym świecie.
Gwiazdy muzyki, które zginęły tragicznie [ZDJĘCIA]
RadioZET.pl/latimes.com