Obserwuj w Google News

Tomasz Kot jednak nie zagra Tesli? "Jest żal, który trzeba przerobić "

2 min. czytania
16.12.2020 12:49
Zareaguj Reakcja

Tomasz Kot po roli w "Zimnej wojnie" zyskał międzynarodową popularność. Niestety, aktor nie ma szczęścia do filmów, które miały przypieczętować jego zagraniczną pozycję. W wywiadzie zdradził, że prawdopodobnie nie zagra w filmie o Nikoli Tesli, w którym miał wcielać się w głównego bohatera.

Tomasz Kot
fot. Tomasz Urbanek/East News

Tomasz Kot to bez wątpienia aktor niezwykle utalentowany i wszechstronny. Na swoim koncie ma wiele świetnych ról komediowych, jednak największą sławę zyskał dzięki kreacjom dramatycznym. Sympatyczne i prześmieszne role w "Testosteronie", "Ciachu" i "Niani" nie przyćmiły kunsztu, który pokazał w takich hitach jak "Skazany na bluesa", "Pokocie" czy świetnym obrazie "Bogowie". Za kreację Zbigniewa Religi otrzymał statuetkę Orła. Bez wątpienia jednak największą popularność poza granicami Polski przyniosła mu rola Wiktora Warskiego w nominowanej do Oscara "Zimnej wojnie". Obok Joanny Kulig stał się gwiazdą produkcji, a wiele osób wróżyło mu imponującą, międzynarodową karierę. Niestety, kilka ról, które miały wywindować Kota do rangi gwiazdora Hollywood, przepadły.

Tomasz Kot miał podbić filmowy świat, jednak szczęście nie zawsze mu sprzyja. Przypomnijmy, że polski aktor miał zagrać w "Nie czas umierać", najnowszej odsłonie przygód Jamesa Bonda. Miał jednak nie przypaść do gustu Danielowi Craigowi. Niepowodzeniem zakończył się także planowany angaż do produkcji Marvela. Na szczęście będziemy mogli podziwiać talent polskiego aktora w hiszpańskim thrillerze " A Perfect Enemy". Głośno było także o filmie Ananda Tuckera "Nikola", w którym Kot miał zagrać główną rolę. Czy ten projekt ma szansę dojść do skutku? Tomasz skomentował.

ZOBACZ TAKŻE:  Joanna Kulig wraca. Za rolę w nowym filmie dostanie milion złotych

Tomasz Kot nie zagra w "Nikoli". Aktor o zapowiadanej roli

Tomasz Kot miał wcielić się w rolę tytułowego Nikoli Tesli, genialnego inżyniera i wynalazcę, twórcy między innymi pierwszych urządzeń sterowanych zdalnie drogą radiową. Mówiło się o wysokiej stawce zaproponowanej polskiemu gwiazdorowi, miał zarobić nawet pół miliona złotych. Niestety, wiele wskazuje na to, że nie zarobi nic, bowiem film nie powstanie. Informację zdradził sam Kot w rozmowie z portalem Na ekranie.

- Na razie "Tesla" nie powstał i z tego, co wiem, nie powstanie - stwierdził.

Prawdopodobną przyczyną zawieszenia prac jest sytuacja związana z pandemią koronawirusa, branża filmowa bardzo mocno ucierpiała, a wiele projektów jest zamykanych. Tomasz nie ukrywa smutku, ale nie zamierza narzekać na swoją sytuację. Zdaje sobie sprawę, że wielu polskim aktorom jest o wiele trudniej.

-Jest żal, który trzeba przerobić i wykonana praca, ale zawsze może być gorzej.(...) Mam kolegów po fachu, którzy mają bardzo słabą sytuację. Na przykład dlatego, że nie mieszkają w Warszawie, a w tym mniejszych miastach teatry naprawdę są wyłączone - ocenił.

Miejmy nadzieję, że zobaczymy jeszcze kiedyś Tomasza Kota jako genialnego wynalazcy.

####default####