Lisa Banes nie żyje. Gwiazda serialu "Bananowy doktor" została potrącona przez hulajnogę
Zmarła Lisa Banes - aktorka potracona na ulicy przez nieznanego sprawcę. Miała 65 lat. Policja wciąć poszukuje kierowcy hulajnogi elektrycznej, który poturbował artystkę.
Lisa Banes - amerykańska aktorka, która 4 czerwca 2021 roku trafiła do szpitala w stanie krytycznym jako ofiara wypadku drogowego, zmarła 10 dni później na skutek odniesionych obrażeń głowy. Miała 65 lat. Policja nadal nie wie, kim był kierowca hulajnogi elektrycznej, który wjechał w Banes.
Lisa Banes nie żyje - policja poszukuje sprawcy wypadku
Jak podaje New York Post, 14 czerwca 2021 roku w nowojorskim szpitalu Mount Sinai Morningside zmarła Lisa Banes, najbardziej znanej ze swoich ról w thrillerze "Zaginiona dziewczyna" i serialu "Bananowy doktor".
Kilka dni przed śmiercią przechodziła przez ulicę i została potrącona przez kierowcę hulajnogi. Według zeznań świadków, kierujący jechał wbrew przepisom, na czerwonym świetle i był odpowiedzialny za wypadek drogowy z udziałem aktorki. Mężczyzna uciekł z miejsca zdarzenia. Nowojorska policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Banes urodziła się 9 lipca 1955 roku w Chagrin Falls w stanie Ohio. Studiowała aktorstwo w Juilliard School w Nowym Jorku. Wielokrotnie występowała na Broadwayu. Przed kamerą zadebiutowała w roku 1984. Od tego momentu Banes grała w wielu produkcjach kinowych i telewizyjnych. Regularnie pojawiała się w takich serialach jak "The Trials of Rosie O'Neill", "Nagi patrol", "Diabli nadali", "Sześć stóp pod ziemią", "Gotowe na wszystko", "Prawo i porządek" czy "Nashville". Od roku 2010 do 2016 wcielała się w postać Ellen Collins w "Bananowym doktorze".
Wśród filmowych ról Banes znalazły się takie tytuły jak "Hotel New Hampshire", "Koktajl", "Znamię" oraz "Pumpkin". Najbardziej znaną rolą filmową aktorki była postać matki tytułowej bohaterki w "Zaginionej dziewczynie" Davida Finchera. Prywatnie była żoną Kathryn Kranhold.
Chcesz być na bieżąco? Dołącz do grupy
"Filmy i seriale - newsy i dyskusje fanów" na Facebooku
RadioZET.pl/New York Post