Obserwuj w Google News

Filip Chajzer panicznie boi się jednej rzeczy. „To dla mnie za dużo”

2 min. czytania
20.09.2022 19:05
Zareaguj Reakcja

Filip Chajzer, jeden z prowadzących „Dzień dobry TVN”, jakiś czas temu przeprowadził się na warszawską Ochotę. W jego mieszkaniu zabraknie jednej rzeczy, przez którą nabawił się prawdziwej fobii. Dla wielu osób może to być nie do wyobrażenia – w końcu pralka to jeden z podstawowych sprzętów w domu.

Filip Chajzer
fot. screen Instagram filip_chajzer

Filip Chajzer zaskoczył ostatnio wyznaniem, że nigdy w życiu nie sięgnie po wątróbkę. Wspominał, że kiedyś w kuchni zemdlał na sam zapach. Nie lubi też cebuli i czosnku. Teraz dowiadujemy się, że dziennikarz boi się pralek.

Zobacz także:  Filip Chajzer zdradził, gdzie mieszka. Musiał wyprowadzić się po głośnym rozstaniu. "Ważny moment w życiu"

Filip Chajzer boi się pralek?

- Dumny mieszkaniec Ochoty wygląda tak. To zabawne, kiedy w głowie celebrujesz mega ważny moment w życiu, a twoja celebracja kończy się niczym zerwana taśma w trakcie genialnej piosenki Kool & The Gang - krótkim zdaniem Pani urzędnik - „zameldowany, to tyle dziękuję” – pisał Filip Chajzer w sierpniu na Instagramie.

Nowe lokum, nowy wystrój, nowe sprzęty – świeżo zajęte gniazdko przydałoby się umeblować i wyposażyć w sprzęty. Filip Chajzer już zapowiedział, że w jego mieszkaniu nie uświadczymy pralki.

- Nie boję się budowlanych wyzwań, mogę projektować i urządzać, ale mam jedną fobię, fobię pralki. W moim nowym mieszkaniu na Ochocie w Warszawie nie będzie więc pralki, bo mam pralkową traumę – powiedział Filip Chajzer w rozmowie z „Faktem”.

- Dwa razy zrobiłem pranie i skończyło się katastrofą. Raz włożyłem ubrania i wszystko zabarwiło się na obrzydliwy sraczkowaty kolor. Drugi raz pralka się zacięła i nie dała się otworzyć, no i ubrania mi zgniły. Stwierdziłem, że pralka ma za dużo możliwości. A ja lubię jak jest w lewo, albo w prawo – tłumaczy dziennikarz.

Redakcja poleca

Jak radzi sobie z brudnym praniem? Na pewno nie należy do częstych klientów lokalnych pralni. Zdradził „Faktowi”, że zatrudnia gosposię, do której obowiązków należy zabieranie brudnych ubrań i dostarczanie ich już wypranych.

- Pralka to dla mnie sztuka wyższa. Trzeba wiedzieć, jak dobrać kolory, do tego te ilości proszków, kapsułek, płynów... To dla mnie za dużo – kwituje Filip Chajzer.

RadioZET.pl/Fakt.pl

Sonda Radia ZET
Galeria
9 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS
####default####